Dell XPS 1530

11 05 2008

Właśnie oswajam się z tym cackiem. Póki co powiem, że jestem pod sporym wrażeniem. Naprawdę bardzo przyjemny w uzytkowaniu laptop. Więcej … wkrótce :)

Plusy

  • wykonanie, nic nie trzeszczy, napęd pracuje cicho, wykonanie naprawdę pierwsza klasa. Widać, że Polacy w fabryce Della nauczyli już się je składać, wcześniej z laptopami z tej serii różnie bywało.
  • świetna matryca, bardzo dobre kolory i kontrast, mimo błyszczącej powłoki nie działa ona jak lustro,
  • wygodna klawiatura mimo umieszczenia klawiszy funkcyjnych w rzędzie obok klawisza Enter
  • wygodny i chowający się w gnieździe Express Card pilot,

Minusy

  • wolny i przysypiający czytnik linii papilarnych, czasami dla uzyskania rezultatu trzeba kilka razy przeciągnąć po nim palcem
  • ze standardowym akumulatorem tylko 2h pracy, akumulator o większej pojemności wystaje od spodu tworząc charakterystyczną stopkę. Nie przeszkadza ona jak laptop stoi na biurku, jednak jest uciążliwa jeżeli korzystamy z niego na kolanach
  • powolne działanie dotykowych przycisków regulacji głośności,
  • gniazda USB zbyt blisko wtyczki zasilacza, przy jego podłączeniu ciężko włożyć szerokiego pendrive’a



Kupno / sprzedaż domen

8 05 2008



Kozidrak i Ostrowska “Children of the Revolution”

2 05 2008

Dawno nie słyszałem takiej drapieżnej Kozidrakowej.  Wow




Logika Urzędu Skarbowego

30 04 2008

Czy tylko ja widze tu sprzeczność ?

“Szanowni Państwo,
Informujemy, że od dnia 21 do 30 kwietnia wszystkie urzędy skarbowe województwa łódzkiego pracują do godziny 18.00, z zachowaniem godzin otwarcia urzędów.”

Więc pracuja do 18-tej, czy tak jak urzędy ? Wydawało mi się, że w Skarbówce pracują ludzie o ścisłych umysłach :) Chyba, ze sie specjalnie spinają do naszcyh PIT-ów :)




Wystrój pokoi

28 04 2008



Doda Taboo prezerwatywy, czyli ktoś chyba ma jednak skleroze :)

25 04 2008

Hmmm albo ktoś ma potężną sklerozę, albo ja jestem jakiś dziwny.

Tutaj jest komunikat managementu Dody w sprawie odżegnywania się jej od reklamowania prezerwatyw i firmy Taboo. Tutaj z kolej kondomowóz Dody, jak to romantycznie nazwali dziennikarze Pomponika w wersji pierwszej, tutaj w wersji drugiej.

Znaczy się jej podobizna się na nim sama wymalowała i ona nie miała z tym nic wspólnego.
Ktoś widział świstaka ?

Hmm jak widac “prawda jest jak dupa - każdy ma własną”, a jak nie widaomo o co chopdzi to chodzi o pieniądze. Bo raczej nie o budowę wizerunku Dody bo na to jest już trochę za późno….




PiS jak Komitet Centralny

25 04 2008

Po prostu czytam i nie wierze. Ziobro, będąc w konflikcie z byłym koordynatorem ds. służb specjalnych, miał namawiać swoich lokalnych zwolenników do głosowania przeciw niemu. Dzięki temu Wassermann przegrał, mimo że miał rekomendację prezesa partii. Po udzieleniu reprymendy przez Kaczyńskiego Ziobro złożył publiczna samokrytykę i przeprosił za swoje słowa.

Brakowało chyba już tylko “Towarzyszu Jarosławie, skrytym Wasermannożercom mówimy NIE - to mówi Wincenty Ziobrek, prokurator II klasy” :)




Po co zdrowemu karetka ?

24 04 2008

Jakiś czas temu mieliśmy w Polsce burze w szklance wody, czyli awanturę medialną w sprawie stanu zdrowia prezydenta Kaczyńskiego. Sam szczerze mówiąc, mając Palikota za takiego Don Kichota PO powątpiewałem w słusznośc podnoszoanych przez niego pytań aż do dzisiaj.

Dzisiaj bowiem okazało się, że Prezydentowi podczas pobytów w Juracie potrzebna była non stop pod ręką karetka, za którą o kuriozum, nie chciał zapłacić minister zasiadający w rządzie kierowanym przez … jego brata :) Jednak ta cała sprawa ma trochę głębsze dno. Jeżeli stan Prezydenta jest tak dobry jak utrzymuje jego kancelaria to po jakiego grzyba mu pod nosem non stop karetka ? Czyżby parafrazując Rosiewicza naszemu Prezydentowi potrzebny był nieustannie  tlen i opatrunek ? Czy po prostu sam Prezydent ciągle potrzebował potwierdzenia, że  “na sali jest jakiś lekarz” ? :)




Super 24 bit 192 kHz DAC w MHZ 66 czyli chińskie oszustwo

19 04 2008

Polecam lekturę artykułu ze strony lampizatora.

Przetwornik zbudowany “samodzielnie” przez MHZ reklamowany jako lepszy od przetworników Crystala i Burr Browna okazał się po zdjęciu ozdobnej pokrywki najtańszym przetwornikiem robionym przez Burr Browna czyli PCM1742KE.

Powinni dla takich produktów stworzyć osobną kategorię sprzętu - fake high-end.




Misiek Koterski show

14 04 2008

Po prostu tragedia.

Największym, problemem prowadzącego jest to, że uwierzył w to, że w swojej dziecinadzie jest śmieszny.
Pewny kandydat do nagrody największej żenady 2008 roku widzianej w telewizji.




Pracować aby żyć, czy żyć aby pracować

9 04 2008

Dzisiaj przy okazji popołudiowej prasówki wpadł mi w ręce artykuł w dodatku Praca w Wyborczej mówiący o polowaniu w sieci na dobrych pracowników. Jedną z tez postawionych w tym artykule jest twierdzenie, że umieszczanie jakichkolwiek informacji w sieci o nas samych może nam tylko zaszkodzić’.

Tylko pytanie ważniejsze, czy żyjemy aby pracować czy pracujemy aby żyć. Teza powyższa ta z pewnością ma znaczenie dla ludzi, którym praca wyznacza tryb życia, tryb postępowania nawet w życiu osobistym. Tylko czy ludzie ci są szczęśliwi, zastanawiając się w każdej sekundzie życia, czy to co napiszą lub powiedzą nie przeszkodzi mi w kolejnym awansie ?

Tylko po co takżyc ? Jak to ktoś kiedyś mądrze ale i dosadnie powiedział -czy człowiek urodził się po to aby przez całe życie zapierdalac ? Przepraszam za wulgaryzm, ale praca dla wielu ludzi to właśnie orka, zmaganie z każdym dniem, wymaganiami szefa, księgowej czy centrali.  W nagrodę zasłużą na uścisk szefa, złotą plakietkę najlepszego sprzedawcy, kalendarz z własnym nazwiskiem, wyjazd w góry w towarzystwie współpracowników, lepszy samochód służbowy, komórkę i laptopa. Czyli nic.

Czy nie ważniejsze w życiu jest mieć pracę w której można będzie się realizować, a która będzie oddzielona grubą kreską od tego kim jesteśmy w życiu osobistym ?  Oczywistym jest, że nasze podejście do życia osobistego zawsze będzie się przekładało na życie zawodowe, ale czy powinno to działać w druga stronę ? Czy naprawdę mamy unikać pisania w sieci czegokolwiek tylko dlatego, że nasz pracodawca będzie to w stanie przeczytać ? Czy już świat na tyle oszalał, aby zdanie pracodawcy było dla nas ważniejsze od spełniania się nas samych w tym co kochamy robić najbardziej ?

Szczerze mówiąc mam gdzieś to co mój pracodawca przeczyta w tym blogu o mnie. Jeżeli będzie chciał oceniać na podstawie tego jakim człowiekiem jestem to szczerze mu współczuje. Bo to oznacza, że on jest bardzo nieszczęsliwym.




39 i pół

9 04 2008

Zawsze wydawało mi się, że ze współczesnych polskich seriali nic nie będzie mnie w stanie zainteresować. Po prostu nie jestem w stanie przyzwyczaić się do Delągów, Fitkau-Perepeczko i innych aktorów, którzy równie dobrze swoje kwestie mogliby w usta pnia włożyć. Nazwisk takich aktorów zasilających P jak Plebanię, M jak Miłość, R jak RanCzo czy N jak nudy możnaby wymieniać w nieskończoność. Nawet ciężko ich nazwać naturszczykami, oni usiłują grać jednak na swój sposób - pozbawiony emocji i serca wkładanego w tę pracę, który to odbiera całą przyjemność oglądania ich na ekranie. O jakimkolwiek warsztacie aktorskim ciężko nawet tutaj mówić, gdyż takowy nie istnieje. Przepaść ich dzielącą zauważa się w szczególności gdy taki naturszczyk telewizyjny staje w filmie obok aktora z dawnych lat, mającego przede wszystkim świetny warsztat i dodającego do swojej roli coś, czego większości aktorów zupełnie brak - osobowości.

Z “pewną nieśmiałością’ zasiadłem więc do oglądania TVN-owego 39 i pół. I nagle okazało się, że w Polce można nakręcić lekką, ale i mądrą komedią obyczajową, niby banalną, ale mającą swoje jakże prawdziwe drugie dno. I co więcej, można ją obsadzić ludźmi, którzy świetnie odnajdują się w rolach kreowanych przez siebie postaci. Niektórzy zarzucają Karolakowi, że on w ogóle nie gra, że jest osobą którą przedstawia na ekranie. Pewnie coś w tym jest, jednak dzięki temu jest naprawdę autentyczny, podobnie jak osoby mu w tym filmie towarzyszące.

A już totalnie rozbawił mnie gag z ostatniego odcinka pod tytułem Radio KRB FM :) Po prostu długo potem jeszcze na hasło “Katolickie Radio Barka” morda śmiałą mi się ud ucha do ucha. I chyba o to w tym chodzi, o zabawę w której na chwilę zapomnimy, że osoba przed nami wcale nie jest tym za kogo się podaje. A nawet jeżeli jest, to w swojej skórze się znakomicie czuje. Podobnie jak ja przed i po 39 i pół.




Agito.pl czyli jak sprzedać kilka razy ten sam uszkodzony telewizor :)

8 04 2008

Polecam lekturę http://hdtv.com.pl/forum/showthread.php?t=17324

Lektura długa, ale z nieoczekiwanym zakończeniem.




Bezczeszczenie ciała czyli relikwie

8 04 2008

Przy okazji beatyfikacji Jana Pawła II odżyła sprawa przyznawania relikwii, czyli częsci ciała osoby uznanej za świętą rozmaitym kościołom, klasztorom i innym instytucjom związanym z wiarą chrześcijańską.
Relikwie takie to wg opisów na Intrnecie to kości świętego lub błogosławionego tworzone z kosteczek palców, kości udowej lub włosów.

Co więcej my Polacy staramy się o przeniesieniu serca jana PawłaII na Wawel. Tylko czy naprawdę w XXI wieku komukolwiek do modlitwy i rozmowy duchowej z papieżem konieczne jest leżące w świątyni serce wyrwane z jego ciała lub jego kości  ? Gdzie jest granica między relikwią a bezczeszczeniem zwłok ?

Czy naprawdę będziemy lepsi, szczęsliwsi i bardziej bliscy Bogu wiedząc, że gdzies w wawelskiej krypcie nad którą się modlimy spoczywa wyrwane z ciała JP2 serce ?




Kto sieje wiatr, zbiera burzę

8 04 2008

Chiny starając się za wszelką cenę uzyskać zorganizowanie u siebie olimpiady wbiły sobie samodzielnie nóż w plecy. Społeczności międzynarodowej udało się bowiem bardziej zainteresować świat tym co się naprawdę dzieje w Chinach niż tanim blaskiem obiektów i blichtrem jaki miał olimpiadę tę otaczać.

We współczesnym świecie pochając się na świecznik nie można liczyć, że pewne brudy schowa się pod dywanem pokrytym chociażby najpiękniejszą pozłotką. Trzeba się liczyć z tym, że siejąc wiatr można zebrać burzę. Chinom się to z pewnością udało. I na pewno będzie to z pożytkiem dla  mieszkańców tego kraju, bo wydaje się, że spraw które przy okazji ujrzą światło dzienne nie da się już tak po prostu wymazać z pamięci. A pozłotka jaką chciano otoczyć te igrzyska okazała się równie tandetna co chińskie produkty.