Moje “ulubione” ASO Zabłocki w Łodzi, o którym więcej napiszę jak powklejam notki z poprzedniego bloga znów mnie zaskoczyło ;) Czekając około 10 minut na wydrukowanie przyjęcia samochodu na serwis, na najwolniejszej drukarce igłowej jaką spotkałem miałem okazję wysłuchać rozmowy dwóch pracowników odnośnie przepisywania danych z kart naprawy samochodu do jakiegoś tam systemu.

A więc tłumaczy jeden drugiemu co i jak przepisywać, po czym przy opcjach dotyczących wykonanych czynności wywiązuje się wymiana zdań, coś koło tego:

Pytanie: te rzeczy to naprawdę , czy tak podłoga razy sufit ?
(rzeczy dotyczyły wpisywanych czynności robionych przy samochodzie)
Odpowiedź: później Ci powiem.

Ciekawe ile z czynności wykonywanych przy moim samochodzie mieściło się w kategorii “później Ci powiem” ;-)

Napisz komentarz