Sisters of Mercy
18 09 2006Z pół roku temu byłem na koncercie Sistsers of Mercy. W sumie zdziwiłem się, słysząc ze ta grupa znów zaczyna koncertowac, gdyz w sumie ostatnia płyte wydali na początku lat 90-tych i myślałem, ze zajeli sie juz po prostu innym biznesem ;) Ale oprocz fryzury Eldritcha, ktory w obecnym wcieleniu jest łysy i przypomina nieco Vin Diesla w wersji “ogryzek” Sisters nie zmieniło się nic.
Koncert był świetny, kilka momentów pozostanie w mojej pamięci na długo, jak choćby zaspiewnie przez cał salę z Eldritchem Dominion czy This Corrosion. Pieknym momentem było również, gdy wszyscy mimo skończenia się koncertu śpiewali przez długa chwilęl refren “This Corrosion” wywołując Sisters do bisów. A opłacało się zedrzeć gardło, bo w sumie bisowali dwa razy zamykając występ doskonałym “Temple of Love”, przy którym światła wprost oszalały podkreslając klimat i podkręcony rytm utworu.
Oczywiscie mozna trochę poutyskiwać na fatalną akustykę klubu Studio, w której był koncert, czy na fakt siadania czasami dramaturgii koncertu poprzez mieszanie hitów i kompozycji nowych, jeszcze nikomu nie znanych.
Nie zmienia to jednak faktu, ze warto było jechać przez pół Polski, aby zmierzyć się z legendą muzyki z młodzieńczych lat. Dzięki panowie za wielkie sow i wroćcie jeszcze kiedys do Polski.
Ostatnie komentarze