Archiwum dnia: Listopad 6th, 2006

Kardynał Józef Glemp przeprosił księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego za określenie go nadUBowcem. Duchowny rano dostał list z przeprosinami – informuje RMF FM.
Prymas wyjaśnił swoje postępowanie; zaznaczył także, że ksiądz Zaleski może o tej sprawie rozmawiać z dziennikarzami. W tym samym piśmie kardynał Józef Glemp przedłużył duchownemu zgodę na odprawianie nabożeństw w języku ormiańskim.

Z jednej strony jest to pocieszajaca informacja i świadcząca o tym, że jednak jakaś normalność w kosciele katolickim w Polsce funkcjonuje, z drugiej strony troche dziwi postawa jego najwyzszego dostojnika w Polsce, który za próbę głoszenie prawdy i oczyszczenia koćśioła używa takich słów w stosunku do swojego kapłana.

Za dokumentem “WARUNKI UBEZPIECZENIA KLIENTÓW LUKAS BANKU – PAKIET „BEZPIECZNA KIESZEŃ”

TU EUROPA SA ponosi odpowiedzialność za utratę przez Ubezpieczonego wskutek Kradzieży, Kradzieży z włamaniem lub Rabunku będących własnością Ubezpieczonego lub użytkowanych na podstawie odrębnej umowy przez Ubezpieczonego:
1) kluczy do miejsca zamieszkania,
2) dokumentów: dowodu osobistego, prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego
samochodu, paszportu,
3) portfela,
4) bankowych kart płatniczych,
5) tokena wydanego Ubezpieczonemu przez bank.
…….
Z zakresu ochrony ubezpieczeniowej wyłączone są szkody powstałe w związku
z:
….
działaniem energii jądrowej lub skażeniem radioaktywnym, działaniem promieni laserowych i maserowych oraz pola magnetycznego lub elektromagnetycznego “

Rozumiem, że zabezpieczają się przed okradnięciem mnie przez napromieniowanego złodzieja z mieczem wojownika Jedi w gabinecie rentgenowskim ?
Kto układał te bzdurę ????????

Na Wikipedii możemy poczytać najciekawsze hasła z Misia. Polecam, świetna lektura, połowy z nich człowiek nawet nie wyłapał w trakcie filmu.

Co jest?!
— Nic, panie kierowniku! Oczko mu się odlepiło. Temu misiu.

— Wczoraj jechałem tędy, tych domów jeszcze nie było.
— Tak mówicie? A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był. To wy byście staruszkę przejechali, tak? A to być może wasza matka!
— Jak ja mogę przejechać matkę na szosie, jak moja matka siedzi z tyłu?
— Halo, tu “Brzoza”, tu “Brzoza”! Źle cię słyszę! Powtarzam, powiedział, że matka siedzi z tyłu… “Matka siedzi z tyłu!” Tak powiedział!

Nie bądźcie natrętni! Natrętny pasażer. O! A gdyby tu wasz synek z grupą stuosobową odlatywał, i każdy z rodziców chciałby wejść to jaki byłby tłok sami widzicie, i nie mówcie, że nie macie synka, bo w każdej chwili mieć możecie (sprawdzić czy nie ksiądz).

Hehehehehe, po prostu ktoś miał faze jak wymyślał te teksty.

Rosiewicz chce znów zaistnieć w programach rozrywkowych. Jako że Radio Maryja z jakim współpracuje okazało się zbyt mało rozrywkowe postanowił zapukać na Woronicza w stylu Jarząbka z Misia.

Wersja Rosiewicza “- Wkrótce spotykam się z prezesem TVP Bronisławem Wildsteinem. Czytałem ostatnio jego felietony i absolutnie się zgadzam z jego poglądami. Chcę mu to powiedzieć – zdradza sam Rosiewicz.”

Wersja oryginalna “To mówiłem ja – Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat! To jeszcze ja – Jarząbek Wacław, bo w zeszłym tygodniu nie mówiłem, bo byłem chory. Mam zwolnienie. Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu. Niech żyje nam. To śpiewałem ja – Jarząbek.”