Archiwum dnia: grudzień 4th, 2006

Żona posła Łyżwińskiego , po usłyszeniu że jej mąż warunkował zatrudnienie w swoim biurze od świadczenia mu usług seksualnych stwierdziła “To dobrze, to znaczy, że są chłopami dobrymi, że jeszcze mogą”

Nie ma co, fajna żona ;-)

Właśnie wróciłem z zamknięcia Cameroimage, które za wyjatkiem kilku dłuzyzm (m.in. kilkudziesieciominiutowa pogadanka Wima Wendersa) miało całkiem sympatyczny przebieg. Przede wszystkim świetnie sprawdzili sie w roli prowadzących Lonstar i Torbicka, świetnie potrafiący zarówno zabawic publiczność jak i oddać miejsce gwiazdom tego wieczoru, gdy miały coś ważnego do przekazania. Taki Urbański, czy Ibisz mogliby co najwyżej Torbickiej buty czyscic :-)

Poza tym bardzo wzruszyl mnie moment gdy na scenie wystąpił MIke Figgis, rezyser jednego z moich ulubionych filmów “Zostawic Las Vegas”, strasznie sympatyczny człowiek i z dystansem i pokora do zarówno swojej osoby, jak i wielu mistrzów kina, na których kiedyś się uczył , a których dawno przesignął jako twórca.

Niezwykłe jest, że w więkoszości  rezyserzy i operatorzy wydaja się straszliwie miłymi i życzliwymi ludźmi, tym serdeczniejszymi i mającymi większy dystans do siebie im bardziej są sławnymi. Zupełnie odwrotnie niż w Polsce, gdzie gwiazdy popadają w bufonadę a mediach brylują “artysci” znani z Gali, Pani Domu, Vivy i ogólnie wszelkie naturszczyki, “znani  z tego, że są znani”, ktorych takie media utrzymują przy życiu.

Mogę słuchać tego bez przerwy, codziennie i zawsze jak zamknę oczy to ciarki przechodza mi po plecach……. przepiekne.