Oj zaczyna, przez lata przyzwyczajeni bylismy do tego, że po ulicach jeździły szkaradełka w stylu Fiata Sieny, czy auta idealnie dla nikogo czyli wszelkiej masci Corolle, Fabie i Lanosy.

Jednak po udanym debiucie na Zachodzie nowej linii Seata w postaci Leona i Altei w szranki z kolejnym pieknymj wozem staje Alfa Romeo z Juniorem.

Alfa Junior

Szkoda ze Seata ciagną nieiustannie w dół tragiczne serwisy jak choćby Zabłocki w Łodzi naprawiający wszystko na 3 razy co i tak potem trzeba poprawiać w “normalnym” serwisie – jak choćby Auto Maran w Wawie, którego od Zabłockiego dzieli przepaśc dziejowa na plus, w zakresie zarówno fachowości, kultury obsługi jak choćby detali, które wydają się teraz standardem, ale ciągle nie w Seacie w Łodzi, jak chośby umycie samochodu po naprawie. Rozbraja mnie zupełny brak myślenia takich serwisów – przecież człowiek do nich zrażony nigdy więcej nie zostawi u nich ani złotówki na przeglądach. Mimo, że taki Zabłocki w Łodzi jest jedyny ( wołam na pustyni – dlaczego) i co lepsze nieustannie ma ostatnie miejsce we wszelkich rankingach zarówno na sieci jak i w gazetach motoryzacyjnych to przecież istnieją serwisy w miastach ościennych, do których naprawdę jest rzut beretem.

Z perełek jakie przerabiałem w Zabłockim w Łodzi to:

- trzykrotną, dzień po dniu, naprawe palącej się ciagle kontrolki poduszki w całkiem nowym aucie i propozycję jeżdzenia z palącą się kontrolką, gdyz to pewnie nie jest nic poważnego ( finalnie źle załozony był podobno alarm, zresztą przez sam serwis)
- zamówienie mi najpierw nie tej zaslepki pod radio (samochód do jakiego zamawiał serwisant stał 3 metry przed nim, ale po co sprawdzić) , a potem zamocowanie zamówionej powtórnie poprzez jej przyłożenie do deski rozdzielczej, bo znów zapomnieli zamówić zapinek i chyba mieli nadzieje, że nie zauważę że na pierwszej lepszej dziurze ta maskownica od deski po prostu odpadnie. Przy okazji oczywiście wymiany zaślepki musiał dokonać “wykwalifikowany samochodowy elektryk”, na którego trzea było tydzień czekać, który wyjął radio nie kasując błędu komputera ciaglke sygnalizującego jego brak. Cóż, kwalifikacje elektryka były adelkwatne do reszte serwisu
- nieustanne próby nabijania sobie wizyt serwisowych (chyba im Iberia Motor Poland od ilości płaci) poprzez wskazywanie mi, abym wybrał sobie która z usterek chcę dzisiaj usunąć bo mają bardzo dużo ludzi i z pewnością nie zdążą mi usunąć wszystkich, które usuną zapewne przy okazji następnej wizyty. Dopiero kategoryczne stawierdzenie powtórzone kilkukrotnie, że żądam usunięcia wszystkich, które były umowione wczesniej na ten dzień do usunięcia spowodowało zajęcie się nimi serwisanta
- styl obsługi przez dziadka na przyjęciach jako żywo przypominający czasy jakiejś sklepowej z PRL-owskiego mięsnego, która wszystko ma w dupie, nigdzie jej sie nie spieszy i nie przyjmuje do wiadomości żadnej prawdy która nie jest zgodna z jej “wizją”
Pomijam, że:
- serwis jest w zimie nieogrzewany i czekając na samochód można nabawic sie przeziębienia, a czas po jakim zaproponowano mi jakąś kawe to……1.5 godziny. Oczywiście żadnego automatu nie ma, bo i po co ;)
- serwis w zyciu nie oddzwonił informująć o usunięciu usterki, ciekawe po co w ogóle biorą numer telefonu, kolekcję numerów robią dla szefa ?

Reklamacja chromowej okleiny deski rozdzielczej zasłguje na oddzielne potraktowanie:
- dyzurny dziadek z serwisu (ten sam co wspomniany powyżej) na początki zapytał drwiąco, czy naprawdę ten złażący chrom mi tak przeszkadza. Oczywiście odpowiedziałem, że mi bardzo przeszkadza, tym bardziej że dałem za niego prawie 500 złotych
- kiedy po ponad 2 miesiącach upomniałem sie, co sie wydarzylo w tej sprawie (oczywiście nie oddzwonili mając numer telefonu bo i po co) stwierdzono, że reklamacja jest już załatwiona i mogę porzyjechać po zwrot pieniędzy za okleinę,
- kiedy się zjawiłem po to tego samego dnia okazało się, że jedyny człowiek w ASO Zabłocki znający sie na reklamacjach jest na urlopie, a nie powiedzino mi tego telefonicznie w trakcie rozmowy….. bo nie wiedziano jak. Po prostu myślałem wtedy, że mnie szlag trafi, przejechałem sie przez całą Łódz, po to wobvy dowiedzieć się, że pieniądze mogą mi oddać za kolejne 2 tygodnie, po powrocie “mr. reklamacyjnego niezastąpialnego” z urlopu.

Wierzycie, że to może mieć miejsce ciagle w Polsce ? Ja tez bym nie uwierzył i dlatego moja noga więcej w tym ASO nie postała. Za to polecam w Wawce ASO Maran, naprawdę znają sie na rzeczy i robią wszystko z największym poszanowaniem zarówno samochodu jak i klienta. Coś co w ASO Zabłocki po prostu nie istnieje…..

Jakby ktoś nie wierzył, że tam tak naprawdę jest polecam lekturę portalu Autocentrum, gdzie średnia ocena tego serwisu wynosi 2.9. Polecam poczytanie co o nim sądzą inni internauci.

UPDATE. Spojrzałem właśnie na to jak zmieniły się oceny tego serwisu na stronie Autocentrum. Dalej jest 2,9, znaczy się serwis trzyma poziom :)

Napisz komentarz