Archiwa miesięczne: marzec 2007

Ostatnio zasiadłem przed TV w poszukiwaniu czegoś sensownego do obejrzenia i przypadkowo trafiłem na serial Pitbull. Jak do tej pory serial kojarzył mi sie z jakimiś koszmarkami  typu “M jak Plebania”, czy  “Na dobre i daleko od domu”, z aktorami grającymi swoje role w sposób tak absolutnie beznamiętny i  amatorski, że  możnaby ich z równym powodzeniem pozastępować rozmawiającymi pniami jak u Lyncha. Przynajmniej wtedy byłaby w filmie jakaś sensowna zagadka, za wyjątkiem zachodzenia w głowę, kto pozwolił Fitkau-Perepeczko paradować przed kamerą z wypchniętym prawie na oczy wielkim biustem, dodatkowo zdecydowanie nie pierwszej młodości.

Tymczasem Pitbull broni sie zdecydowanie w tym zalewie chłamu dobrym emocjonalnym aktorstwem, nastrojową i podkreślającą klimat filmu muzyką, ciekawym, scenariuszem i całkiem niezła rezyserią. Przyznam szczerze, że gdybym nie zdawał sobie sprawy z jego polskości równie dobrze mógłbym założyć, że jest to dzieło  producentów Archiwum X.

Naprawdę wielki szacunek dla twórców, jednak w Polsce również można zrobić dobre sensacyjne kino, gdzie po obejrzeniu jednego odcinka z automatu wpisuje się kolejny w plan dnia na przyszły tydzień.

Rząd marketingowo usiłuje ubrać swoją bezczynnośc i opóźnienie we wdrażaniu obiecanych rozwiązań gospodarczych w ładne słowa. Zamiast więc uchwalania ustaw, które rzeczywiście by coś zmieniały mamy dzisiaj propozycję “umowy społecznej”. Nie wiem co ten świstek papieru miałby zmienić. Jeżeli PiS liczy, że uratuje tym lecące na łeb notowania w społeczeństwie to sie grubo pomylił.

Niestety jak wskazuje praktyka umowę społeczną PiS jest w stanie podpisać nawet z przestępcami, ktorzy nie powinni mieć w ogóle możliwości zaistnienia w polskim rządzie. Nie wiem więc jakim cudem ktokolwiek miałby uwierzyć w szczerość tej umowy.

Klasyczne dawania ludziom igrzyska zamiast chleba. Tyle, że igrzyska w wykonaniu PiS to strasznie żałosny spektakl, zwierzyna do odstrzelenia mocno juz zwietrzała, a i łowcy co najwyżej potrafią do siebie strzelać. Tak więc igrzyska PiS póki co przypominaja egzekucję, tyle, ze wykonywaną na własnych hasłach wyborczych i sloganach na jakich doszli do władzy.

W wątku o republice bambusowej LPR pisałem

“PS. Ministerstwo głupich kroków sie rozkręca. Dzisiaj Romuś wpadł na pomysł aby obchodzony w sobotę Narodowy Dzień Ochrony Życia połaczyć z apelami i spotkaniami w szkołach , dotyczących ochrony życia. Lider LPR podkreślił, że to święto jest dobrą okazją aby przypominać młodzieży o konieczności ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci.”

Proponuje jeszcze, aby przy okazji takiego apelu wręczać medale z kartofla za odśpiewanie hymnu na cześć LPR-u …”

Medal z kartofla się znalazł, Giertych potraktował w ten sposób Medal Komisji Edukacji Narodowej, który planuje wręczyć prałatowi Jankowskiemu. Wkupianie się LPR w łaski  środowiska radiomaryjnego przybrało już formy kupczenia dobrem narodowym, proponuje, aby następnym krokiem było polecenie przymusowego słuchania na przerwach w szkołach Radia Maryja. Mam nadzieje, że jednak w tym wypadku nie stanę sie prorokiem.

Ostatnio boje sie otworzyc jakikolwiek portal aby nie wyskoczył z niego Palikot z PO. Nikomu nieznany człowiek będący raptem od 2 lat w PO chce odwoływać na przemian to Tuska to Rokitę.  Przepraszam bardzo, z jakiej bajki się urwał ten człowiek ? Póki co robi wszystko aby stac się  najlepszym przykładem na “krowę która ryczy a mało mleka daje”.

A pointa Rokity nt. Palikota była po prostu rewelacyjna “wypowiedź Palikota to jest pociecha dla ludzi niezamożnych,…. że nie wystaczy mieć pieniądze, żeby być mądrym”.

Nic dodać, nic ująć.

Tęsknie sobie czasami za dawnymi czasami. Za prawdziwą rzodkiewką od której rozkosznie gebe wykręcało, do stanu mojej przemiany materii pozwalającego mi bez zająknięcia i uszczerbku na wadze wmłócić kilka czekolad jedną po drugiej, do czasów gdy człowiek żył tak beztrosko, mając czas na wszystko i ciesząc sie zupełnymi pierdołami.

Mam gtaki ulubiony moment w zyciu, który lubie wspominać, gdy 1 pażdziernika zasuwałem już do pracy i przechodziłem koło dworca, gdzie studenci właśnie wyjeżdzali do akademików. Ależ mi wtedy żał serce ścisnął, za wszystkim co było takie piękne i proste w życiu, za ta wolnością, stanem permanentnej beztroski, za kładzeniem się o świcie i budzeniem, kiedy oprzyszła ochota… Ten dzień był takim momentem zamykającym jakis rozdział w życiu, okres błogiego leniuchowania i odpowiadania tylko za siebie.

Pieknie było….

PS. Wspomnienie to dedykuję rzodkiewce z Geanta, która jest tak absolutnie bezsnmakowa, że mogłaby robić za dowolne warzywo (oczywiście równiez z Geanta ) po stosownym przemalowaniu.

Dzisiaj w wiadomościach TVN o 19-tej w sportowych osiągnięciach Polaków wspomniano o zajęciu ostatniego miejsca przez Otylię, zaś słowem nie wspomniano o srebrnym medalu Stańczyka.  Za to mieliśmy 5 minutową relację, że jakiś aktorzyna rozwalił Ferrari Enco.

TVN niedoinformowane ?

Pod banderą PiS mamy w kraju wysyp przecieków, papiery wyparowują właściwie ze wszystkich organów państwowych, właściwe nagminne stał się stwierdzenie w mediach “w tajnym dokumencie możemy przeczytać … “

Nie wiem co na to ABW i inne komórki odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa, pewnie harcerze jacy tam zostali po czystce Macierewicza po prostu jeszcze sie w niczym nie połapali, albo co gorsza nad niczym nie panują.

Ech….

Walcząc z pilotem Logitecha, a czym wspominałem w tej notce wysłałem w końcu zgłoszenie problemu mailem do Logitecha. W momencie jak pisałem tamtą notke opcja wysyłania maili w ogóle nie działała, więc zakładając podobne jej działanie przetestowałem ja ponownie wysyłając pustego maila. W momencie gdy okazało się, że działa wysłałem im dokładny opis moich problemów z numerami pilota i ze wszystkimi danymi wymaganymi w formularzu.

Na obydwa maile przyszedł mi dokładnie taki sam mail wysłany z szablonu podłączonego do jakiegoś generatora standardowych odpowiedzi.

“In reviewing our open customer support requests we identified that you have not yet received a response to questions relating to the setup of your Harmony Remote. We apologize for this delay in responding to you and for any inconvenience that it may have caused.

If you have been unable to resolve this issue yourself and still require assistance, provided you are within North America then please call our Level 2 support directly at 1-866-902-8092. Your call will be answered by an automated attendant and you will be prompted to enter your incident number. Your incident # is 070322-005156. For any other regions, please click on the link below for support hours and contact information. “

To tak jakby serwis Mercedesa nagrał na automatycznej sekretarce “Ubolewamy, że Twój Mercedes rozkraczył sie w środku pola oraz nad wszystkimi konsekwencjami jakie to spowodowało. Spróbuj poradzić sobie sam, a jak w ogóle nie będziesz miał już pojęcia co zrobić to zadzwoń do Stanów”.
To ma być support ? W Logitechu usiłującym pretendować do roli wiodącego producenta akcesoriów komputerowych z najwyższej półki ? Kpina chyba jakaś. Czy w Logitechu zatrudniają analfabetów , którzy nie potrafią na maila odpisać ?

Jeżeli tak to po co w ogóle umieszczali taką opcję w ustawieniach oprogramowania ? Aby zrobić wrażenie na kupującym (dopóki nie usiłuje skorzystać z tej opcji), że oferują mu jakikolwiek support ? Udało im się – zrobili, tylko nie wiem czy o takie wrażenie im chodziło.

Logitech będzie mi sie już tylko kojarzył z parodia supportu i nieustającą wersja beta sprzedawaną jako finalny produktu, czyli Logitechem Harmony 555.

Steczkowska wraca na scenę. Szkoda, że w stylu magazynów kobiecych (na zachodzie znanych jako magazyny dla gospodyń domowych) promujących “osoby znane z tego, że są znane” .

Jak przystało na taki magazyn kluczową informacją jest nie zawartość jej płyty tylko fakt, iz zmieniła fryzurę i image. Ot po prostu widać styl i indywidualność się w tych czasach się niezbyt dobrze sprzedaje, więc zamieniła go na kilka porozciąganych bluzek i podkoszulek pożyczonych od Brodki. Tyle tylko, że Brodka może jej co najwyżej buty czyścić ze swoim głosem, okropną manierą wokalną i zachowaniem poza sceną.

Szkoda jednak, że ze swoim głosem sie tak rozmienia na drobne. Zaczynała z wysokiej półki i w miarę ciekawego repertuaru, potem przytrafiła się jeszcze znakomita “Akimija” teraz widać postanowiła promować siebie a nie muzykę jaka tworzy. Brakuje tylko, aby jeszcze “przypieczętowała” swą sławę zagraniem w serialu.

Chociaż może nie, jej jedyny debiut kinowy był tak żałosny, że pewnie reżyserzy do dziś jeszcze nie zapomnieli tego grymasu nałożonego na twarz mającego odzwierciedlać jej skomplikowane wnętrze oraz drewnianej niczym nieociosany pień gry aktorskiej, a właściwie bezsensownego miotania sie po ekranie.

Ale głos kobieta ma niesamowity i szkoda tylko, że nie chce w oparciu o niego rozwijać swej kariery tylko o bluzki, duperelki, sprzedawanie własnej prywatności i inne sprawy, które po prostu artystce z jej klasa i wizerunkiem scenicznym po prostu nie przystoją.

UPDATE: Chyba ją przechwaliłem. Właśnie znalazłem na jej stronie informacje, że w 2004 roku wydała płytę Femme Fatale. Niestety z tych utworów co lecą na stronie ciężko potraktować któryś z nich jako zechętę do kupienia tej płyty. Jej interpretacje utworów Marilyn Monroe, Dalidy, Ewy Demarczyk, Marleny Dietrich, Anny German i innnych są strasznie nijakie, zaaranżowane zupełnie bez polotu i dodatkowo niesamowicie przesiąknięte jej maniera wokalną, która mimo, że jest niezbyt toksyczna to jest po prostu staje się męcząca na dłuższą metę, kiedy potraktuje się nią wszystkie numery na płycie.

Coż z braku laku dobry kit chciałoby sie powiedzieć, gdyby nie chodziło o organ jakie ma zapewnić nam bezpieczeństwo a mianowicie o Policję. Otóż w myśl nowych przepisów niezaliczenie testu sprawnościowego nie będzie miało znaczenia, gdyż ten będzie można powtarzać juz po przyjęciu do Policji, co więcej – Policja nie będzie wymagac zaświadczenia o niekaralności. Pomine już, że o zaliczeniu nie będzie decydował pozytywnie zaliczony test psychologiczny, lecz ranking z tego testu z wszystkich przyjmowanych w danej turze.

Idąc tym torem można wysłać na rekrutacje bandę półgłówków i tak jacyś z nich zostaną przyjęci. Rewelacja, powinni wraz z ustawa zalegalizować używanie broni przez obywateli, bo z taka Policja na ochronę nie ma co liczyć, co więcej trzeba sie będzie jeszcze przed nią bronić ;)

Oleksy jak widać tanio skóry nie zamierza sprzedać. To co obecnie wyprawia jest swoistym ultimatum dla SLD, które przecież zna od podszewski i dzieki któremu istniał w ogóle na scenie politycznej. Wieć Oleksy występując co chwila w innym programie i sprzedając po kawałeczku tajniki kuchni SLD daje sojuszowi do zrozumienia, że albo go znow przyjmą albo im tak nabruździ, ze sie nie pozbierają. Niestety za wyjątkiem dostępu do kasy szacunku w oczach ludzi mu to nie zwróci, kego reszty jakie mu pozostały przepił na paplaninie z Gudzowatym.

Strasznie mały i zawistny człowieczek. O jakimkolwiek honorze chyba nawet nie warto wspominać, bo tego to nawet za grosz nie ma, aby po takiej politycznej kompromitacji nie zapaść się pod ziemie i nie pokazac ludziom nigdy więcej.

Teraz za top będzie mógł brylować na salonach, będzie najchetniej zapraszanym gościem wszelkich programów, nieomal gwiazda medialna czego mu tak bardzo brakowało. Tylko chyba nie w takim wymiarze jakim chciał, na roli kapusia własnego środowiska ciężko zbić polityczny kapitał, a i medialny blask będzie trwał tylko dopóki będzie miał jeszcze coś ciekawego do opowiedzenia. Pomyśleć, że taki człowiek był kiedyś premierem.

Coż , dzisiaj Oleksy stwierdził, że mógłby doradzac Kaczyńskiemu. W sumie przez 22 lata był w PZPR, pózniej SLD, więc i PiS-em jak widac nie pogardził, wszędzie dobrze, byleby u władzy i na świeczniku. Że też człowiek nie ma wstydu ….

Zastanawia mnie kogo w marketingu zatrudnia niejaki Dombank ?

Chyba nie spotkałem żadnej instytucji o bardziej beznadziejnym kreowaniu swoich produktów. Kto normalny jako kolory dla czegokolwiek wybiera zestawienie jasnożółtego i czarnego ? Bardziej nietrafionego i negatywnie się kojarzącego zestawienia naprawdę trudno znaleźć. Przecież w każdym elementarzu zestawiania kompozycji graficznych jest napisane, że kolor czarny ma wydźwięk jednoznacznie negatywny, symbolizujący niepokój, winę, brak nadziei. Z kolei kolor żółty obok kreatywności oznacza niepowazność, swawolę, żartobliwość, lekkomyślne nastawienie do życia.  Pominę, że ich Focusy w tych kolorach wyglądają jak połączenie taksówki z karawanem.

Idealna kreacja produktu dla wiarygodnego banku :-)

Dzisiaj jeszcze zauważyłem, że z braku własnych pomysłów podczepiają się pod przekaz marketingowy kreowany przez Mumio dla Plusa. Tam mamy świetne wszystkomający, w Dombanku łatwobralny.

Czekam na kolejne przykłady “kreatywności” działu marketingu Dombanku.

Ostatnio kilka razy zahaczyłem o Superstację, która miała być telewizyjnym odpowiednikiem tabloidu. Niestety miała być, bo jest póki co jednym z najbardziej amatorskich programów telewizyjnych. Niedogoleni prezenterzy, komentator sportowy mówiący “miszczu”, prezentujący sie na wizji w rozchełstanej koszuli, sepleniący dziennikarz prowadzący dyskusje polityczne, mówiący ciągle “se” a nie “sobie” i ogólna amatorszczyzna warsztatu dziennikarskiego sprawia, że w sumie ciężko powiedzieć co tak naprawdę ma zatrzymać widza na chwilę dłużej na tym programie.

W sumie temat zrobienie telewizyjnego tabloidu wydawało sie bardzo nośnym pomysłem, ciekawe czemu cała para poszła w gwizdek.

Pytania z dzisiejszego wywiadu z Trzeciakiem – trenerem sportowym Legii:

Czemu osiwał Wdowczyk ? O jednym z piłkarzy – czy kupiliście kalekę ?

Właściwie to samo pytanie powinno się odbić do dyrektorów Superstacji w stosunku do dziennikarza prowadzącego wywiad – czemu zatrudniliście kalekę umysłowego ?

Właśnie skończyłem oglądać Sin. Niesamowicie przygnębiający film, z piękną muzyką, zdjęciami, mrocznym klimatem i jak zwykle niesamowtym Gary Oldmanem.

Sam temat zemsty jaki porusza film nie jest zbyt odkrywczy, sposób jego pokazania również ani przez chwile nie powoduje, że mamy ciarki na plecach, scenariusz jest w sumie prosty jak drut, Ving Rhames gra drewnianie niczym kukła wypowiadająca zaklęcia i właściwie byłby to przęcietny film gdyby … właśnie gdyby nie Gary Oldman. Ilość odcieni charakteru postaci jaką kreuje po prostu sprawia, że on jest osią filmu – człowiek rozdarty, nieszczęśliwy, naznaczony piętnem utraconego w młodości brata, z drugiej przerażający psychopata, wyzuty z uczuć i emocji. Szkoda, że w Rhames-e nie znalazł godnego siebie partnera do prawdziwego odebrania roli dwóch podobnie skrzywdzonych przez siebie ludzi.

Dołujący film, może nie tak jak podobne w konwencji “8mm” niemniej równie mroczny i dwuznaczny.

Drugi duży plus za niesamowitą muzykę.

Genialna anagdota na www.rzeczpospoilta.pl o Krzytsztofie Filipku – Sekretarzu Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jarosława Kaczyńskiego.

“W wieczór poprzedzający uroczyste odsłonięcie przed jedną ze szkół tablicy upamiętniającej Chopina. Atmosfera oczekiwania, wszyscy prężyli muskuły, uroczystość miały zaszczycić władze miasta z ówczesnym prezydentem Piskorskim na czele, a dwóch robotników z ekipy remontowej nie mogło skończyć układania kostki brukowej wokół pomnika. Ktoś podszedł do jednego z nich i powiedział: “Jak pan się nie nadajesz do układania kostki, to weź się za kopanie rowów”. Robotnikiem, któremu udzielono tej porady, był Krzysztof Filipek. Rok później został posłem. Pięć lat później -ministrem.”

Śmiać sie czy płakać ?Ale skoro wicepremierem może  być człowiek z 6 wyrokami sądowymi, to czegoś oczekiwać po niższych rangą ministrach. Po prostu IV Rzeczpospolita.