Właśnie siedziałem sobie cały wieczór z kumplem na piwie na Pietrynce i kilka rzeczy mnie po prostu rozwaliło.  Pierwsza to kompletny brak nadzoru Policji nad tym co się dzieje na ulicy. Jakiś zbłąkany radiowóz przemknął się może z raz na pół godziny, szalejący motocykliści i jakieś piętnastoletnie mercedesy ryczące pourywanymi tłumikami i poruszające się z prędkością zdecydowanie przewuższającą obszar zabudowany (pomijając, że Piotrkowska jest deptakiem zamkniętym dla ruchu) dowodziły, że albo inne patrole Policji na Piotrkowskiej albo nie istnieją, albo nie mają wystarczającej odwagi by tych piratów zatrzymać.

Pominę już dwóch gości, którzy przyjechali samochodem na wódkę z kobietami już w stanie lekkiego upojenia, nie zatrzymani przez nikogo zaparkowali przy samym ogródku, by po walnięciu kilku setek “spokojnie” spod niego odjechać. Wiem, że to okrutne, ale jakby mieli wypadek w ogóle nie byłoby mi żal tych kobiet, skoro z takimi idiotami się zadają i nie sprzeciwiają się im, to znaczy, że są po prostu winne losu jacy im Ci idioci zgotują.

Chociaż może jednak niech dowiozą je w całości, zabić sie mogą na własne konto, w  samotności.

Napisz komentarz