Archiwa miesięczne: czerwiec 2007

Obecny rząd, poszukując źródeł poparcia społecznego w odgrzewaniu coraz to starszych kotletów historycznych, wpadł na pomysł odgrzania pomysłu zupełnie idiotycznego. Otóż coraz częściej z jego ust możemy słyszeć retorykę janosikowską, czyli dawania biednym a łupienia bogatych. Dzisiaj premier Kaczyński na konferencji PiS, pośród haseł walki z diabłem ukrytym społeczeństwie ( chyba na sali nie było lekarza) stwierdził m.in. “zdaje sobie sprawę, że są w naszym kraju rachunki krzywd społecznych, które trzeba wyrównać… .rząd wyrównuje je, ale nie będziemy tego robił w sposób który doprowadzi do wielkiego kryzysu. …. – W tych sprawach nie ma żadnego cudownego sposobu, jest konieczność stałego, systematycznego nastawienia się na poprawę, planowanie tej poprawy, szukania różnego rodzaju możliwości, jeśli trzeba, także możliwości w kieszeniach najbogatszych”.
Kilka dni wcześniej Ziobro również zaczął obiecywać gruszki na wierzbie, czyli bezpłatną pomoc prawną dla ludzi najbiedniejszych, oczywiście zapominając na chwilę skąd miałyby na nią się wziąć pieniądze. Zamiast Prawa i Sprawiedliwość ( ale tylko dla swoich ) zaczynamy mieć “Populizm i Socjalizm”.

Ale skoro naród głupi to kupi ……

Na Interii w Dział Motoryzacyjny oraz Muzyczny muszą chyba jakieś wyjątkowe beztalencia obsługiwać. Wyświechtany schemat, jakim się posługują woła o pomstę do nieba. Ciągle ta sama kalka – Doda, Rubik oraz Wiśniewski. Niestety nawet Ci gwiazdorzy (adekwatni do poziomu działu muzycznego Interii) czasami też zupełnie nie mają nic do powiedzenia. Wtedy jednak i tak mamy wymęczonego kolejnego newsa zawierającego przepakowany treść jaka była dzień lub dwa dni temu. Czasami licząć na krótką pamięć odgrzewane są kotlety zupełnie już nieświeże, sprzed kilku tygodni lub nawet miesięcy w czym celuje z kolei dział motoryzacyjny.Niestety Interia przypomina tutaj RMF, z którym ma wspólnych udziałowców – ta sama pusta paplanina o niczym, owijanie gówienka w sreberko i podawanie go przyprawionego słodkim sosem, mającym zatuszować absolutny brak weny i kreatywności kucharza, sklejającego menu z przepisów rodem z baru mlecznego a nie wykwintnej restauracji.

Wyobraźmy sobie…

Kaczyńscy wraz z marionetkową Fotygą negując wszystkie ustalenia i zapisy będące podstawą Unii Europejskiej doprowadzają w niej do pierwszego w jej dziejach wypisania państwa z Unii Europejskiej. Przed Polską za kilka miesięcy zostaną zamknięte granice dla ruchu bezwizowego, nie będzie za kilka miesięcy możliwości znalezienie legalnej pracy w UE.

Obstawiamy ile milionów Polaków wyjechałoby z “IV Rzeczpospolitej” ? Ja również nie wahałbym się ani chwili.
To państwo policyjne, jakiego narodziny obserwujemy, zamieniające się dzięki Giertychom i Lepperom w zadupie Europy coraz mniej przypomina kraj w jaki tak bardzo zawsze wierzyłem…..

PS. Przemyślenia te są pokłosiem rozmowy jaką ostatnio prowadziliśmy z wykładowcą prowadzącym kurs. jakoś żadnemu z nas perspektywa ta nie wydawała się aż tak nierealna. Pozostaje mieć nadzieję, że przez te dwa lata jakie jeszcze Kaczyńskim zostały nie uda się im spieprzyć wszystkiego na co przez lata pracowaliśmy.

W życiu nie przypuszczałem, że Dickinson po tylu latach śpiewania w Iron Maiden będzie miał taki głos i będzie w stanie wykrzesać z niego jeszcze tyle pasji.

Dzieciaki uczcie sie od mistrza.

Iron Maiden na Download Festival 2007

Po chwilowej przejażdżce OpenSUSE i kaplicy z instalacją na nim kodeków WindowsMedia, karty ATI i ciągłym reanimowaniu karty sieciowej zmieniłem okręt na Ubuntu.
Powiem tak – na razie poziom mojego zadowolenia jest wyzszy niż w momencie jak pierwszy raz zainstalowałem Windows Vista. W sumie wszystko działa, w miarę wydajnie. Jedyny na razie zonk to niemożność podmontwania zewnętrznego dysku z systemem NTFS w trybie RW. Poza tym na razie (odpukać) naprawdę miło sie na tym systemie pracuje. Ludzid odwalili naprawdę kawał solidnej roboty.

Czytam właśnie reklamę jakiejś Szkoły Hotelarstwa i Gastronomii.

Zrobiona jest ona w formie wywiadu z dr. Romanem Dawidem Tauberem dr. h.c. WSHiG (pisownia oryginalna).
Podawanie w wywiadzie stopnia uczelnianego, świadczy wg mnie wyłącznie o próżności i zachłanności na zaszczyty. Poza tym troche kuriozalnie brzmie chwalenie sie doktorem honoris cause…. wlasnej uczelni ;) Coz jacy rektorzy taka uczelnia :)

Zawsze przypomina mi sie w takiej sytuacji tabliczka na drzwiach jednego z wykladowcow Politechniki Wrocławskiej – prof. doc. dr hab. mgr inż.  dalej spuśćmy kurtynę miłosierdzia ;)

Na Joe Monster ostatnio pojawiło się nowe godło Polski

Ostatnio widziano go w Londynie :) ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Zamieniam testową wygasłą wersję Visty na nowego OpenSUSE. Ciekawe co z tego wyniknie ;) Póki co przebijam się przez instalację. Mimo, że instalator OpenSUSE startuje z płyty DVD dalej twierdzi, że …. nie znalazł płyty instalacyjnej :-) Grunt to logika i konsekwencja.

Rozwiązanie:

  1. Po ukazaniu sie błędu z tytułem jak w temacie naciśnij OK , wybierz język, cofnij się w następnym menu pięterky wyżej i wybierz “Kernel modules”
  2. Wejdź w IDE/RAID/SCSI modules i znajdź JMicron PATA a następnie wejdź jeszcze raz i wybierz Generic + Generic PCI IDE
  3. Po wybraniu obu (bez wpisywania żadnych opcji) wróć do głownego menu i rozpocznij normalną instalację ;-)

Tak w ogóle genialny pomysł jak można kogoś na starcie do dystrybucji zrazić. Problem podobno występuje tylko przy kontrolerach SATA dla płyt z Procesorami Core Duo. Mądrości te znalazłem tutaj. Tam jeszcze napisali,. aby ustawić w BIOS-e tryb pracy kontrolera SATA na AHCI, u mnie poszło bez tego.

Dalej już jest w miarę normalnie, no może za wyjątkiem lekkiego dreszczyku emocji podczas przygotowywania instalacji, gdzie wydaje się, że już system przygotowuję instalację na dysku ( domyślnie niszcząc nasze dane ) … zaś faktyczne okienko partcjonowania pojawia się chwilę potem po wybraniu instalacji exert i custom partitioning.

Była kiedyś w Łodzi urocza knajpka Peron 6 przy ul. Piotrkowskiej 6 , w której można było skosztować wielu piw praktycznie z całego świata.

Była, gdyż to co dzisiaj ujrzałem prowadząc tam znajomych wołało o pomste do nieba. Pijana w sztok kelnerka, bełkocząca coś pod nosem i nie potrafiąca zrozumieć ani zapamiętać prostego zamówienia, klejące się, poobdzierane  stoliki, grającą na maksa muzyka uniemożliwiająca rozmawianie i “znajomi królika” przy barze to aktualny obraz knajpki, która kiedyś była chlubą Łodzi i miejscem gdzie można było bez problemu zabrać gości z innych miast lub krajów.  Każdy kto wchodził i zajmował miejsce chwilę potem opuszczał lokal zdegustowany pijaną obsługą oraz brudem wewnątrz.

Po prostu żenada jak można doprowadzić do takiego stanu upadku fajny i kiedyś lubiany przez łodzian lokal.

Mi by tez było w nim do twarzy :)

Klejnot i CD w jednym :)

Mój idol i hero – Wojtuś Wierzejski z właściwym tylko sobie humorem i swadą odniósł sie do ostatnich wieści jakoby LPR przekrętem i chachmęctwem stała wg artykułów w Wyborczej i Newsweeku. Wietrząc że stołek skarbnika LPR-u jakim był do marca 2006 roku zaczyna gorzeć jak czapka na złodzieju uznał, że “skarbnik jest funkcją tytularną” :) dokonując swoistego samooczyszczenia.  Oczywiście za pieniądze przepływające przez LPR odpowiedzialne są “ciała statutowe”, które w wyniku daleko posuniętej boskości LPR-u nijak sie pewnie nie dadzą zmaterializować w postaci odpowiedzialności konkretnych osób, więc najwygodniej na to ciało (chyba raczej ducha) zgonić ew. przekręty.

Dzień bez mądrości Wieczejskiego byłby dniem straconym dla ludzkości. Leppera już doradcy nauczyli, że  jeżeli sie nie ma nic do powiedzenie to lepiej się nie odzywać, Wierzejski musi jeszcze przejść długa drogę aby te prawdę zrozumieć.

Brilliance BS6
Zobaczcie wynik crash-testu na Interii

UPDATE: A tu amerykańska tandeta dla wszystkich, którym wydaje się, że auto im większe tym bezpieczniejsze.

Ford F150

Pontiac Montana

Dzisiaj szlag mnie mało nie trafił chcąc posprzątać na moim koncie w Multibanku, które postanowiłem zliwidować. Nie korzystałem już niego dłuższy czas, więc pozapominałem hasła dostępu do logowania przez Internet. Ale od czegóż jest Multilinia:

  • rozmowa pierwsza ze standardową agentką mówiącą matowym głosem, tak jak milion innych wyuczonych na pamięć robotów w call centrach spełzła na niczym. Autoryzacja przez Infolinię się nie powiodła, a agentka uwzięła się, że muszę pamiętać numer dowodu osobistego, gdyż to jest podstawa do identyfikacji. Akurat jestem w hotelu, a dowód mam z recepcji, ale cóż na władzę nie poradzę. Idę po dowód.
  • rozmowa druga – całkiem miły agent, który zgłosił się po jakiś 4-5 minutach oczekiwania podczas których zdążyłem wysłuchać  kilkukrotnie w kółko te samej zapowiedzi.  Po co poinformować klienta o czasie oczekiwania, niech się nauczy na pamięć zapowiedzi :) Znów autoryzacja automatyczna się nie powiodła. Oczywiście agent w pytaniach nie pytał już o dowód, więc zrywałem recepcję hotelu w środku nocy zupełnie niepotrzebnie.  Po przełączeniu na IVR-a do ustawienia hasła wywaliło mnie w trakcie powtarzania przez lektora regułki o długości hasła.
  • rozmowa trzecia – ten sam agent, czas oczekiwania i wysłuchanie tych samych zapowiedzi bez zmian.  Znów autoryzacja dupa i dowód znów niepotrzebny. Znów sio na IVR, który zaciął się dokładnie w tym samym miejscu. Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
  • rozmowa czwarta – wszystko bez zmian wlacznie z czasem oczekiwania, agent twierdzi, że nie mają żadnego problemu. Nauczony jednak doświadczeniem już nie prosiłem o przełaczenie na IVR-a do ustawiania hasła na dostęp internetowy tylko na ustawienie hasła do Multilinii w nadziei, ze jak to hasło da się ustawić, to po raz piąty nie będę musiał w kółko podawać tych samych danych Operatorowi, tylko zmienię sobie hasło do Internetu przez automaty. Zmiana hasła się powiodła ….przynajmniej tak się wydawało lektorowi …..
  • rozmowa piąta – wpisuje wybrane cyfry z nowego kodu na Multiulinię i ….. zamiast menu słyszę, że znów mnie przełaczą na Operatora, czyli znów autoryzacja się nie powiodła.

Pierdziele, poczekam jutro jak sie obudzi ktoś kompetentny i postawi ten ich system na nogi.

Czy ja kiedyś narzekałem na Lukasa ? Chyba tylko krowa nie zmienia poglądów.

perełka