Zaczyna się cyrk przedwyborczych sztuczek socjotechnicznych serwowanych nam przez PiS. Niestety podejrzewam, ze ta kampanie będzie się w większości na nich opierała – hasła “taniego państwa” głoszone w poprzedniej kampanii okazały się kompletną blagą, a kłamstwa mają to do siebie, że mają krótkie nogi. PiS rozpisując nowe wybory amnezję wyborców znacznie ograniczył – tak więc chcąc dobrze wypaść w nowych będzie musiał użyć innych argumentów, aby znów zdołać nabić w butelkę część społeczeństwa.
Ale wracając do sztuczek socjotechnicznych. Pierwszą, wykorzystywaną regularnie przez Busha ( z którego kampanii Kaczynscy czerpią pełnymi garściami) jest wytworzenie wrażenia sztucznego zagrożenia.
Dzisiaj można było dowiedzieć się, że na przykład szykowano zamach na Ziobrę. Nic tak nie jednoczy ludzi w obronie “jednego prawdziwego spoza układu” jak przedstawienie go w roli ściganego, osaczanego, otaczanego przez wszystkie zjednoczone siły układu. Sęk w tym, że powtarzane do znudzenia słowo układ zużyło się niczym inne podobne pustosłowie IV Rzeczpospolitej – słowo porażający. Politycy z tych dwóch słów zrobili wycieruchy mające maskować sytuacje, w ktorych kompletnie nic nie mają do powiedzenia na dany temat.
Ale wracając do naszego Ziobro. Nie rozumiem zupełnie dlaczego mieliby go likwidować. Przecież jego kadencja się nieubłaganie kończy, a swoimi ostatnimi posunięciami on sam konsekwentnie popełnia polityczne samobójstwo i przekreśla marzenia o dalszej karierze politycznej. Z Ministra Sprawiedliwości, mającego pierwszy od wielu lat plan zmienienia na lepsze polskiego wymiaru sprawiedliwości Ziobro stał się ofiarą własnych konferencji prasowych i akcji medialnych, które zamiast przynieść mu splendoru pogrążają go i kompromitują jako szefa tego resortu. Kuriozalnie brzmiało zawsze nazywanie Ziobry Ministrem Sprawiedliwości przy jego powszechnej pogardzie dla podstawowej zasady sądownictwa, czyli domniemania niewinności. Pomijam już , że jego postępowanie wobec Kaczmarka powinno się nazwać szczytem obłudy – najpierw zgnoić człowieka i odsądzić od czci i wiary, a później mu szczerze współczuć – oto nasz idol Ziobro w całej swojej wspaniałości. Żenada po prostu.
Kolejnym oparciem, jakie ma przynieść Kaczyńskim zwycięstwo w wyborach jest wypromowanie w ramach swoich kretyńskich fobii jakiegoś wyimaginowanego wroga za granicą z którym to oni muszą walczyć i oczywiście z którym kolaboruje parta im przeciwna. Pamiętacie idiotyzm z dziadkiem Tuska w Wehrmahcie ? Kaczyński znów zaczyna grac na tę samą nutę twoerdząc, że PO jest uzależniona od Niemców. Ciekawie brzmią takie słowa w ustach człowieka, który w koalicji współpracował z człowiekiem wywodzącym się z ugrupowania którego członkowie pozdrawiają się ( przepraszam zamawiają piwo) hitlerowskim pozdrowieniem. W Polsce – kraju gdzie Niemcy wymordowali kilka milionów Polaków. Niestety dziadkowie żyjący kompleksami niemieckimi już powoli wymierają, a u znienawidzonych Niemców pracuje spora częśc społeczeństwa dobrze z tego żyjąc. Gdyby Niemcy otworzyli granice, to pewnie znów zwiałby tam przez kaczynskimi kolejny milion Polaków
Ale wtedy mielibyśmy sukces z postaci zmniejszonego bezrobocia
Całe szczęście w Polsce, większość nawet elektoratu PiS ma fobii Kaczyńskich i wyłażących zewsząd ich potwornych kompleksów najzwyczajniej dość. Więc panie premierze – Przeporoście i Spierdalajcie. Aha – zgaście światło w tej Waszej IV Rzeczpospolitej
Nie sądzę, aby do tej mrocznej historii ktokolwiek już chciał w przyszłości wracać.