Wizerunkiem Millera z SLD powinni reklamować slogan piwny “mocny w gębie”. Ostatnio niczym feniks z popiołów odrodził się by przypomnieć o swoim istnieniu w polskiej polityce.
Niestety na nieszczęście pamiętamy jego własne buńczuczne słowa o tym, że “mężczyznę sie poznaje po tym jak kończy a nie jak zaczyna”.

Niestety koniec Millera widzieliśmy i co do jego męskości należy mieć daleko posunięte obawy :)

Towarzyszu Miller – pamiętacie ? Pamiętamy !.
I musiałoby nam na głowę coś upaść jakbyśmy w Twojej osobie zaczęli upatrywać ratunku przed Kaczyńskimi.

Towarzyszu, wróćcie na śmietnik historii – tam gdzie historia wyściełała już Wam właściwe miejsce.

Napisz komentarz