Zanosi się, że jutro stołek straci największe kuriozum na stanowisku Ministra Edukacji, niejaki Roman Giertych, w kręgu nieprzyjaznych mu internautów
znany jako “gówno wiem, ale jestem duzy i głośno krzyczę”.
Na swoje pożegnanie wygłosił poemat “Gdybym przymknął oczy na niegodziwość, bezprawność oraz brutalne łamanie prawa, z pewnością nadal sprawowałbym swoją funkcję. Sumienie mi jednak nie pozwala”.
Coż, chyba większość rozumnych ludzi w Polsce ma na ten temat odmienne zdanie. Podsumujmy więc ostatni raz na co naszemu idolowi sumienie pozwalało. Jakość owego sumienia pozwole sobie pozostawić bez komentarza
A wiec Minister Oświaty w osobie Romana Giertycha lub podległy mu resort wpadali na następujące pomysły i głosili następujące idee:
- zaskarżenie decyzji swojego przełożonego (Kaczyńskiego-premiera ) do Trybunału Konstytucyjnego. Trzeba naprawdę geniuszu, aby wpaść na taki pomysł i liczyć, że będzie on miał jakikolwiek sens. Zapomniał biedaczek, że Ministerstwo Oświaty jest placówką rządową i podlega premierowi jak każde ministerstwo i nie stanowi wydzielonego spod prawa księstwa Giertycha . Widocznie nie było go jak była ta lekcja, a może w tym czasie zamawiał piwo z kolegami z Młodzieży Wszechpolskiej wyciągnięta ręką i z wrażenia mu się trochę typy zarządzania państwem pomyliły.
- stwierdzenie, że dlatego wycofał Gombrowicza z kanonu lektur szkolnych , gdyż promuje on pederastię …. Co promuje Giertych …. strach pomyśleć.
- wymyślenie amnestii maturalnej czyli rozdawnictwa matury głąbom, z racji wybrania Romana Ministrem Oświaty. Tyle, że korek strzelił z pustego, a w butelce z szampanem nie było nawet bąbelków. Giertych nie zdążył na czas wydać odpowiednich rozporządzeń wykonawczych, więc Ci “maturzyści” i tak w porę nie zdążyli podejść do egzaminów na studia, co w sumie nie miało i tak znaczenia, po primo – nie mieliby szans na ich zdanie, secundo bo większość uczelni i tak olała “maturzystów Giertycha” a Trybunał Konstytucyjny orzekł, że amnestia jest sprzeczna z konstytucją.
- ukryte promowanie szkolnictwa prywatnego, które nie musi wprowadzać pomysłów Ministra Oświaty w życie. W sumie zasługa godna Ministra Oświaty, tam przynajmniej ich czegoś nauczą, bo w państwowej szkole co najwyżej tego, że matury nie warto zdawać – dają ją w promocji powyborczej.
- wydanie polecenia kuratorom, żeby sprawdzili, czy uczniowie, nauczyciele i rodzice są zmuszani do udziału w akcjach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pomijając to że WOŚP jest w niedzielę i nie wiem w jaki sposób możnaby kogokolwiek zmusić do udziału w niej, to działalność społeczna uczniów w dobie rządów Giertycha jest naganna ?????!!!!
UPDATE – Giertych ten cyrk odwołał, jako wysłany bez jego aprobaty przez dyrektora jednego z departamentów. Nawet przeprosił Owsiaka. Respect
jak to teraz młodzież mówi
- dzieło wiceministra Romana , czyli Jarosława Zielińskiego – list do kuratorów oświaty, w którym przestrzega przed wpuszczaniem do szkół organizacji pacyfistycznych i ekologicznych. Proponuje przyznanie złotej muszli. Coś bardziej bzdurnego naprawdę ciężko wymyśleć.
- rozważanie zaskarżenia do Trybunału Konstytucyjnego ratyfikowania przez Polskę Europejskiej Konwencji Praw Człowiek, mówiącej m.in. o tym, że każdy obywatel ma prawo prawo do życia, zakazuje stosowania tortur, niewolnictwa i pracy przymusowej, gwarantuje prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego, zapewnia prawo do sprawiedliwego procesu oraz zakazuje wstecznego stosowania prawa karnego, potwierdza prawo poszanowania życia prywatnego i rodzinnego wraz z prawem do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny, przewiduje wolność myśli, sumienia i wyznania, wolność wypowiedzi, jak również wolność zgromadzania się i stowarzyszania, wreszcie chroni prawo do skutecznego środka odwoławczego.
- karanie pedagogów, jeśli będą zezwalać na propagowanie homoseksualizmu na terenie szkoły lub w miejscu wypoczynku młodzieży. Przypominam, że homoseksualizm na świecie dotyczy 3,5% ludzi, w Polsce z racji powszechnej homofobii pewnie 3,5 promila odważa się z tym ujawnić. Jednym słowem jest się czym zajmować – dilerzy narkotyków mogą spać spokojnie.
- wymyślenie trójek szkolnych, czyli delegacji kuratorium, policjanta i prokuratora wizytujących polskie szkoły w poszukiwaniu niegrzecznych dzieciaków. Jeżeli dyrektor powie jakie ma rzeczywiste problemy to otrzymuje pismo o możliwości wywalenia go z roboty, więc w szkołach odchodzi typowe dla PRL-u malowanie trawy na zielono jak na przyjazd delegacji partyjnej.
- robienie spisu szkolnych uczennic w ciąży, z czego to absolutnie nie wyniknęło za wyjątkiem paniki wśród spisywanych niczym trzoda i tak już śmiertelnie przestraszonych wizją matkowania dzieciaków.
- wymyślenie, aby każdy kierowca przymusowo musiał posiadać alkomat. A dlaczego nie radar, aby wiedział o ile przekracza prędkość, kłódkę na pasach bezpieczeństwa aby sie nie mógł z nich rozpiąć, czy przymusowego towarzysza podróży z LPR-u który sprawdzi, czy to wszystko jest na stanie samochodu a żaden z systemów elektronicznych nie został odłączony.
- organizowanie konferencji prasowych w gimnazjach, jako najlepszym miejscu na uprawianie propagandy. No przecież po co mają się dzieciaki uczyć, głąby stanowią idealny dobry elektorat wyborczy.
- pomysł na rozprawienie się z grafficiarzami – jako głównym złem wśród młodzieży
- pomysł, aby ograniczyć rodzicom prawo do usprawiedliwiania nieobecności dzieci na lekcjach.
- wprowadzenie żałoby, przewiązania kirem flagi i odwołania wszelkich organizowanych imprez artystycznych i rozrywkowych z powodu śmierci jednej dziewczynki. Setki osób codziennie zabijanych przez pijanych kierowców są bezwartościowe, na nich nie można zbić elektoratu ani urządzić pustego medialnego widowiska.
- poparcie dwóch znajomych z LPR-u w sprawie odebrania Jackowi Kuroniowi Order Orła Białego.
- pomysł zrobienia egzaminu maturalnego dziennikarzom, ktorzy krytykowali pomysł Giertycha wycofania matematyki z matury.
- pomysł przeprowadzenia ogólnonarodowej debaty dotyczącej piłki nożnej.
- Nadanie Medalu Komisji Edukacji Narodowej prałatowi Jankowskiemu. Prałata Jankowskiego osiągnięcia w propagowaniu wiary w Polsce znamy – najdroższe samochody, najbardziej wystawne bankiety, firmowanie alkoholi swoim wizerunkiem. szaty niczym bizantyjski cesarz. Wiara w Chrystusa pełną gębą. Ale zaraz – przecież medal ten jest za zasługi na polu edukacji. W sumie nie sposób odebrać prałatowi Jankowskiemu zasług na tym polu – wyedukował społeczeństwo, ze bycie księdzem się opłaca, a wiara to pojęcie względne. Medal MEN będzie dopełnieniem farsy jaka rozgrywa się wokół tej osoby na oczach ludzi, coraz mniej wierzących w instytucje jakie Giertych i Jankowski reprezentują.
- powrót do kary walenia linijką po łapach oraz rózgi, którą karałoby się niepoprawnych uczniów na apelach. W ogóle nie rozumiem dlaczego tylko takie wymiary kar, przecież można od razu pasem po dupsku, później zakuć w kajdanki a najbardziej niepokornych od razu rozstrzelać. Proponuje aby zacząć od Ministra Edukacji .
UPDATE: Uff odzyskałem wiarę, że jeszcze może być normalnie. Okazało się, że pomysł z waleniem po łapach Giertycha był żartem prima aprilisowym Angory
- obiecanie podwyżek nauczycielom za które muszą zapłacić samorządy, bo ministerstwo nie przekazało na nie pieniędzy
- pokpienie sprawy z przetargiem na gimbusy dla szkół, w którym dano za mało czasu producentom na przedstawienie homologacji. Drugiego przetargu nie ma kiedy już zrobić, dzieci dzięki swojemu ulubionemu ministrowi będą zapitalać do szkółki na piechotę (ale w mundurkach !!!!) . Dzieciom gratulujemy Ministra Edukacji
Chociaż w sumie patrząc na dokonania ojca – Macieja Giertycha trudno nie dziwić sie zapędom syna w dziedzinie “z(a)bawiania świata”:
- popieranie jawnie współpracującej z Jaruzelskim Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego,
- chwalebne wyróżnienie bycia prawdopodobnie pierwszym eurodeputowanym który dostał naganę za wydanie antysemickiej książeczki za pieniądze UE.
- propagowanie relatywizmu w wersji własnej czyli opartej na smoku wawelskim, potworze z Loch Ness i chińskim smoku był zaprzężonym do karety cesarskiej. Zabrakło tylko Reksia, Colargola i Misia Uszatka, ale te bajki były już chyba zbyt skomplikowane do adaptacji na potrzeby własnej teorii ewolucji.
- zatrudnianie sympatyczki faszystów jako swojej doradczyni
Na większość tych pomysłów idiotyzm to zdecydowanie zbyt łagodne określenie. Chyba powinni wprowadzić dodatkowe określenie na skrajny idiotyzm połączony z kabotynizmem – giertyzm

