Fotyga w Brukseli czyli standardowo “ale osochodzi” ?:)
28 09 2007Nasz ulubiona Minister Spraw Zagranicznym postanowiła zaznaczyć swoje istnienie na arenie międzynarodowej zawetowaniem decyzji rady Europy o proklamowaniu Dnia przeciwko Karze Śmierci.
Kuriozum ? Chwila słabości ? Zapytać by się można o co chodzi ? Czyzby Polska za karą śmierci ?
Odpowiedź Fotygi wydaje się równie zrozumiała co cała jej polityka zagraniczna.
W ramach wyjaśniania swojego stanowiska Fotyga podkreśliła, że polskie władze nie zamierzają ani poddawać wątpliwość istniejących regulacji, ani zgłaszać żadnych inicjatyw, których celem byłaby ich zmiana. Czyli tłumacząc z Fotygi na język polski - pogadam sobie mimo, ze nie mam kompletnie nic do powiedzenia.
Czytamy dalej - Fotyga zwróciła uwagę, że Polska zgłaszała zastrzeżenia co do trybu podejmowania przez RE decyzji w sprawia Dnia przeciwko Karze Śmierci. Według Polski, taka sprawa powinna zostać rozstrzygnięta na Sesji Komitetu Ministrów, na szczeblu ministerialnym. Ponadto - napisała Fotyga - Komitet Delegatów Ministrów nie wziął pod uwagę innych, kompromisowych rozwiązań. Dlatego - jak wyjaśniła - przedstawiciel Polski w ogóle nie wziął udziału w głosowaniu, uznając je za nielegalne.
Czy ktoś rozumie, przy tak błahych zastrzeżeniach sens wetowania takiej, w sumie słusznej idei ? Czy nasza pani minister może przestać się nieudolnie lansować w Brukseli wprawiając w coraz większe zakłopotanie polityków innych krajów co do sensowności wpuszczenia nas w ogóle do Europy ?
Tak sobie piszę na Berdyczów, gdyż każdy sensownie myślący minister spraw zagranicznych podałby sie do dymisji po tak spektakularnych “sukcesach” w polityce zagranicznej, które nagle okazały się być wyssane z palca ( wersja rządowa - nie zostały zapisane, ale uzgodnione ustnie
).
Może nasza Pani Minister zajęłaby się jakimiś ziemniaczkami na gazie, zamiast znów fotygować się do Brukseli ze swoimi “o kant dupy potłuc” ideami ?
Ostatnie komentarze