Zakończyła się kolejna z kolei konferencja Cisco Expo 2007.
Nie mogę się zawsze nadziwić, jak co konferencję rozkładają organizatorów banalne, elementarne problemy organizacyjne. Czasami wręcz miało się ochotę zapytać, czy ktoś posiadający głowę we właściwym miejscu nad tym bałaganem panuje i go koordynuje. Dla polepszenia warunków postanowiono w tym roku Hotel Gromadę zamienić na Hiltona. Niestety za wyjątkiem wyglądu hotelu od strony organizacyjnej niewiele się zmieniło, niektóre sprawy wyglądały wręcz gorzej.
Ale po kolei:
- W trakcie konferencji panował bałagan jeżeli chodzi o umiejscowienie poszczególnych prezentacji. Dane podane w materiałach nijak miały się do rzeczywistości, a sami organizatorzy potęgowali bałagan podejmując kuriozalne decyzje. Widząc, że ktoś po prostu pomylił oznaczenia sal, to zamiast je zamienić przeganiano uczestników między pokojami. Hostessy które zamiast czuwać nad porządkiem w większości takich przypadków rozkładały ręce i mówiły “nie wiem” i …. na tych słowach ich aktywność się kończyła. Całe to ganianie między pokojami położyło przy okazji projekt wpisywania sie na sale poprzez RFID zaszyte w identyfikatorach, po prostu czytniki pewnie zgłupiały widząc ludzi chodzących w tę i z powrotem między poszczególnymi salami.
- Podobnie sytuacja miała miejsce w przypadku niedziałania projektora w jednej z sal, pracownik techniczny Cisco odpowiedzialny za sprawy techniczne wszedł na salę, stwierdził, że on nic nie może zrobić bo to projektor hotelowy i tak sprawę zostawił
Szacunek dla Bromirskiego, którego na miejscu szlag nie trafił i który jak gdyby nigdy nic, obracając pady projektora w żart, doprowadził prezentację do końca. - Catering. Niestety to była już katastrofa. Permanentnym problemem poprzednich Cisco Expo organizowanych w Gromadzie była dostępność posiłków . Tym razem mieliśmy powtórkę z rozrywki. Czy tak trudno jest przeliczyć ilość uczestników i ustawić odpowiednią ilość miejsc wydawania obiadów ? Czy tak trudno jest wymyślić, że oprócz podania naczyń z posiłkami wypadałoby w tym samym czasie podać akcesoria do ich nakładania ? Po prostu kuriozalnie wyglądały próby nakładania sobie ryżu przez uczestników widelcem
Właściwie jedynym plusem cateringu w Hiltonie było to, że tym razem posiłków nie zabrakło i ludzie czekający w tasiemcowatej kolejce nie odeszli głodni jak to bywało w przypadku organizacji imprezy w Gromadzie. - Cenowo Hilton zupełnie przegiął z cenami za nocleg. Okazało się że krezusów jednak zabrakło i na kilka dni przed samą konferencję można było zarezerwować pokój z kilkudziesiącio-procentową zniżką. Ciekawe, czy policzyli ją też ludziom, którzy zarezerwowali wcześniej
Generalnie miało być cudnie, a wyszło jak zawsze. A może po prostu sobie za dużo obiecywałem, zakładając, że kto wyciąga wnioski z organizacji poprzednich imprez.
One Trackback/Pingback
[...] Expo 2008 12 09 2008 Kiedyś pisałem o Cisco 2007, nadeszła więc pora na Cisco [...]