Przeczytałem właśnie artykuł na Interii, że ING właśnie zrezygnowało z autoryzacji za pomocą haseł jednorazowych na korzyść smsów autoryzacyjnych. To akurat wydaje się jeszcze zrozumiałe – standardowe ciecie kosztów przy zachowaniu podobnej funkcjonalności. Ale dalej juz nie jest tak wesoło. Otóż w ING zrezygnowano również z …. konieczności potwierdzania wszelkich przelewów przy pomocy tychże SMS-ów ! W XXI wieku w czasach powszechnego phishingu ???!!!!! Bezpieczeństwa klientów ING ma strzec algorytm badający kluczowe parametry dyspozycji i porównujący je z profilem zachowań klienta. Krok ten podjęto ponoć w troscę o wygodę klienta.
Ja jednak w takim razie pozostanę w niewygodnym banku, szanującym moje pieniądze w sposób standardowy 
Jak uczy doświadczenie i historia informatyki zamknięte własne algorytmy są najłatwiejsze do złamania, chociażby z powodu ich podatności na niezadowolenia pracownika je tworzącego, który np niezadowolony z wynagrodzenia będzie próbował odegrać się na “niedobrym banku” poprzez udostępnienie ich częsci konkurencji. Pomijam oczywiście możliwośc ich złamania, wykradzenia i innych sytuacji w jakich mogą wpaść w nieporządane ręce, które mają miejsce w coraz bardziej cybernetycznym świecie.
Oczywiście zapewne pracownicy i podwykonawcy ING sa świetnie wynagradzani, a tajemnic tworzonych przez nich algorytmów strzeże tysiąć umów chroniących ich poufność. Możemy im wierzyć … albo i nie. Ja wybieram tę drugą opcję i kwestię bezpieczeństwa wolę pozostawić w swoim ręku. A pieniądze w innym banku,