Przy okazji beatyfikacji Jana Pawła II odżyła sprawa przyznawania relikwii, czyli częsci ciała osoby uznanej za świętą rozmaitym kościołom, klasztorom i innym instytucjom związanym z wiarą chrześcijańską.
Relikwie takie to wg opisów na Intrnecie to kości świętego lub błogosławionego tworzone z kosteczek palców, kości udowej lub włosów.
Co więcej my Polacy staramy się o przeniesieniu serca jana PawłaII na Wawel. Tylko czy naprawdę w XXI wieku komukolwiek do modlitwy i rozmowy duchowej z papieżem konieczne jest leżące w świątyni serce wyrwane z jego ciała lub jego kości ? Gdzie jest granica między relikwią a bezczeszczeniem zwłok ?
Czy naprawdę będziemy lepsi, szczęsliwsi i bardziej bliscy Bogu wiedząc, że gdzies w wawelskiej krypcie nad którą się modlimy spoczywa wyrwane z ciała JP2 serce ?