Kiedyś pisałem o klasycznym rozpracowaniu przeciwnika, czyli potyczce w Teraz My Wojewódzkiego z liderami PIS-u. Niestety przeciwnik był wyjątkowo marny i bez klasy, wobec czego Kuba mógł świecić blaskiem, co chwila obnażając kołtuństwo, zakompleksienie i po prostu małostkowość przedstawicieli PIS.
Dzisiaj jednak Wojewódzki poległ z Orłosiem jak szczeniak. Niczym za dawnych czasów nie wiedząc co począć z poważnym do bólu gościem zaczął wdawać się w jakieś chamskie i prymitywne docinki mając złudną nadzieję, że to nieco obudzi Orłosia I sprawi, że ten zacznie trochę dostosowywać się do poziomu programu. Niestety te plany spełzły na niczym, Orłoś nawet rzucając się na “glebę” robił to z miną jakby za chwilę miał poprowadzić “teleexpress”.
Zachowanie Orłosia spowodowało dodatkowo totalne zagubienie się Wojewódzkiego w drugiej częsci programu. Mając do dyspozycji bardzo inteligentnego i pełnego nowych wrażeń Florka “Glebą” zupełnie nie potrafił zainteresować nim telewidzów. Zamiast wciągnąc go w jakąś ciekawą rozmowę wdał się w jakąś czczą papalaninę, w którą znów usiłował wciągnąc Orłosia i z której finalnie pozostało tylko pytanie “ale o co mu właściwie chodziło w tej rozmowie”.
Kubę czasami zabija w programie pewnośc siebie i po prostu brak obycia z ludźmi podchodzącymi poważnie do życia i nie poddającymi się formule programu. Niestety 6 lat w telewizji nie nauczyły go dystansu i podejścia do takich ludzi, a sprawiły tylko, że w ich obliczu Wojewódzki przentuje dalej prostactwo i po prostu chamstwo. Szczerze mówiać nie myślałem, że kiedyś znizy się do prostactwa swoich dawnych programów, niestety Orłoś okazał się zbyt inteligentnym przeciwnikiem, podobnie jk kiedyś …. Doda

