Archiwa miesięczne: czerwiec 2008

Dzisiaj zapragnąłem w nocy aktywować otrzymaną właśnie kartę Visę Classic z mojego obecnego banku, czyli Lukasa. Zadzwoniłem więc na infolinie, a następnie wg wskazówek wybrałem jej typ i zostałem poprawnie zautoryzowany. Następnie nie mogąc znaleźć nigdzie na IVR-e opcji aktywacji karty nacisnąłem opcję połączenia z Operatorem. Po kilku minutach czekania (polecam wdrożenie opcji “jesteś xxx w kolejce) dowiedziałem się, że dzwonię na zły numer. Oczywiście numer dobry okazał się być tym samym ….. na jakiś zadzwoniłem :) Operatorka postanowiła mnie przełączyć znów na początek drogi przez …. opcje. Oczywiście znów przechodziłem dokładnie te same opcje z jedną zmianą … na końcu nie dało się już wybrać połączenia z Operatorem. W sumie ma to jakiś sens, zapewne byłby po prostu bezużyteczny.

Wykręciłem więc ponownie “prawidłowy” numer infolinii, przeszedłem jeszcze raz całą drogę, by trafić znów do operatorki, która usiłowała wmówić mi, że wykręciłem zły numer i podała mi jeszcze raz dokładnie ten sam na jaki właśnie kręciłem. I oczywiście zaproponowała, że mnie na niego przełączyć. Po dwukrotnym tłumaczeniu, że to nic nie da zawiesiła rozmowę , po czym poinformowała, że widocznie aktywacja nie działa, bo robią konserwację systemu.
Nie mogli od razu tego sprawdzić ? Czy późna godzina zwalnia z myślenia ?

Więc tym sposobem:

- znam na pamięć melodię lukasowej infolinii
- znam na pamięć jej numer
- spędziłem z 20 minut na komórce
- mam dalej nieaktywną kartę :)
- jutro zapewne spędzę kolejne 20 minut wiszenia na infolinii.

PS. jak słyszę od dowolnego Operatora “poproszę o chwilę cierpliwości” to mnie już coś trafia.
Czy oni naprawde muszą tak ślepo kalkować zwroty ze szkoleń ?
Niestety póki co prośba o chwilę cierpliwości na dowolnej infolinii oznacza “spróbuję znaleźć kogoś kto coś wie” i niestety prawie zawsze kończy się niczym.

UPDATE: Z ta sama sprawa zadzwoniłem w dzien, gdzie trafiłem na bardzo miła kobietkę, która po poinformowaniu mnie, że znów źle trafiłem :) bez probemu stwierdziła, że w takim razie wpisze to w zgloszenaich natomiast bez problemu moge jednak u niej aktywowac te kartę. Wniosek – omijać Lukasa w nocy, primo i tak nie działa, secundo nawet jak działa infolonia i tak na niej guzik załatwisz :)

Niezłe :)

Chyba nie ma w Polsce drugiego tak ciekawego miasta jak Wrocław. Lata spędzone tam darzę ogromnym sentymentem, raz ze względu na klimat samego miasta, dwa za rzeczy , które przez te kilka lat się w nim działy.

Dzisiaj właśnie obejrzałem filmiki z pokazu gry świateł na akademiku Politechniki Wrocławskiej na Wittigowie i znów zatęskniłem za tym klimatem. Przypomniały się wszystkie nocne eskapady na dyskoteki Akademii Medycznej i AWF-u, pijana kulomiotka ryczącą na jednej z nich “To nie ja byłam Ewą”, filmy wyświetlane w Juwenalia na oknach akademików, kabaret Paszczaka ze skeczem “Spij pikusiu, jutro się pobawimy” i genialną parodią Edyty Górniak, hejnał grany codziennie o 12tej……w nocy :)
Mnóstwo cudownych wspomnień …….
Oglądając ten pokaz mam wrażenie, że we Wrocławiu nic się nie zmieniło i nadal jest najcudowniejszym miejscem w Polsce do studiowania. I to właśnie ludzie w nim zamieszkujący z ich pomysłami są jego największą wartością i najlepszą promocją.

Ech, se ne wrati:)

Strona projektu

Import systemów Della do witryny Premier. Konia z rzędem kto w normalny sposób znajdzie ten link na stronie Della.

Czasami mam wrażenie, ze cały PiS z Prezydentem, byłym premierem oraz ich świtą nie są w stanie już wymyśleć nic głupszego. Niestety pod tym względem są klasą samą dla siebie. Przez lata będą na ich przykładzie w szkołach uczyć jak nie należy uprawiac PR-u, jak nie należy zwracać się do ludzi.

Dzisiaj na przykład “wielki” Kaczyński stwierdził, że Tusk był za mały do rozmów nt Wałęsy prowadzonych w 1991 roku. Gdyby chociaż sam Kaczyński prezentował jakąkolwiek wielkość samym sobą. Ech … No ale coż, zawsze można próbować leczyć swoje kompleksy wpędzaniem w nie kogoś innego.

Drugim medialnym kuriozum jest wypowiedź szefa kancelarii Kaczyńskiego – Michała Kamińskiego o  Borucu nazwanym przez Kaczyńskiego Barubarem (!!!!).

Każdy normalny człowiek przykleił by się do Boruca jak megnesik do lodówki. Przecież ten jedyny prawdziwy zawodnik godny występów na Euro swoją postawą sprawił, że nasz występ nie stał się jedną z największych kompromitacji Polski na arenie międzynarodowej.

Tymczasem Kamiński, zamiast przeprosić samego zainteresowanego i w końcu reprezentanta Polski za przekręcenie jego nazwiska (i nie tylko jego) nazwał jeszcze Boruca …… frustratem. Przecież to jakieś kuriozum już jest. Strasznym frustratem musi być właśnie Kamiński, że musi się posuwac do tak kompromitujących siebie i swojego szefa wypowiedzi.
No ale w sumie wart Pac pałaca, a pałac Paca :)

Jestem “szczęśliwcem”, którego obsługują dwie placówki poczty, mniejsze paczki dostaję na Armii Krajowej, większe na Wyszyńskiego. I te dwie placówki są przykładem jak poczta powinna i nie powinna wyglądac Poczta Polska w XXI wieku. Na Armii Krajowej praca jest zorganizowana w ten sposób, że w przypadku, gdy nie ma kolejki z operacjami kasowymi do dedykowanych temu okienek obsługują one wszystkie inne operacje w tym awiza. Obsługa jest zawsze miła i życzliwa, mimo małego lokalu i duchoty w nim. Tymczasem na Wyszyńskiego jak widac od obrotu i myślenia nikomu nie płacą, gdyż awiza obsługuje jedna max dwie osoby, nawet w przypadku, gdy w okienkach kasowych kobiety siedzą i ziewają nie mając nikogo do obsługi. Oczywiście zapytanie dlaczego nie mogą przejąc część ruchu z awizo gdzie jest  20- osobowa kolejka a one nie mają nic do roboty kończy się miną “obraza majestatu” i wskazaniem “awiza tylko okienka xxx ” bez podania jakiegokolwiek uzasadnienia.

Co już w ogóle kuriozalne relikt PRL-u czyli poczta na Wyszyńskiego strajkowała, a na Armii Krajowej normalnie pracowała. Patrząc na takie akcje i stosunek do pracy jednych i drugich powinno się wszystkich włącznie z kierownictwem z takiej placówki wywalić na zbity pysk, bo ich mentalności nic raczej nie będzie już w stanie zmienić. Czy się stoi czy się leży podwyżka nawet za niecnierobienie się należy, parafrazując dawne powiedzenie.

W sumie obserwując takie relikty PRL-u z jednej strony ciesze się, że już wkrótce zostaną zaorane przez konkurencję, z drugiej strony szkoda, ze będzie obsługiwała nas pewnie jakaś poczta francuska albo niemiecka. A wystarczyłoby chwilkę tylko pomysleć lub po prostu chcieć.

Ale na poczatku ktoś musiałby pomyśleć nad motywującym do myślenia systemem pracy, a o takie umiejętności Zarząd Poczty Polskiej będący przechowalnią dla byłych działaczy partyjnych ciężko posądzić.

Ludzie , opanujcie się ( przeczytajcie opis)

Copyrajt by Renia

CA udostepniło swój produkt z licencją na rok po wypełnieniu krótkiej ankiety.

(Informacja pochodzi ze strony Tweaking with Vishal.)

Do czarnej rozpaczy doprowadza mnie czasami idiotyczność pomysłów wprowadzanych przez różnych dostawców, projektowanych i zrozumiałych wyłącznie dla cybrogów tudzież ludzi związanych z IT.

Dzisiaj zakładałem sobie 4 konto na stronie HP, tym razem na witrynie IT Resource Center. Pomijam bzdurę niemożności wykorzystania danych z kont jakie juz posiadam na stronie HP. Ale w HP postanowili pójśc jeszcze dalej. Przecież dla HP nie mogę być znany pod imieniem i nazwiskiem, ani pod nickiem z jakiego z reguły korzystam. W HP nie pracują ludzie lecz humanoidy i muszę mieć tam nick do logowanie w formacie WWxxxxx. Czyli dla HP znaczę nie mnie ni więcej tylko zapewne użytkownik strony WWW numer osiemdziesąt tysięcy pięćset pięc. Czuje się zaszczycony takim podejściem i obsługą i na pewno jako “WWxxxxxx” będe bardzo WWiernym użytkownikiem ich produktów, szczególnie ze nie wiem w jaki sposób idioci w HP wyobrażają sobie, że taki nick będę w stanie zapamiętać.

Ech po prostiu ręce opadają – nawet w tak błogo toczący sie dzień jak dzisiaj.

Na początku z zażenowaniem, później już z przerażeniem oglądałem ostatni odcinek show Wojewódzkiego do którego zaproszono wiceprzewodniczącego Rady Programowej TVP Piotra Gadzinowskiego.

Przez cały program zastanawiałem się tylko czy ten człowiek jest pijany, czy na jakiś lekach psychotropowych ew. narkotykach. W każdym razie jego zachowanie na pewno nie należało do normalnych. Jeżeli jednak człowiek ten rzeczywiście reprezentuje taki poziom rozwoju umysłowego jaki zaprezentował u Wojewódzkiego to na boga kto go posadził w takim gremium jak Rada Programowa TVP. Chociaż Jeżeli posadzono tam Krzysztofa Bosaka, sławnego tłumacza gestu “Heil Hitler” jako zamawiania piwa, to ja już nie mam więcej pytań.

Aha, w radzie znajdziemy również Janusza Maksymiuka.

Ktoś ma jeszcze jakieś pytania odnośnie poziomu TVP reprezentowanego przez taką rade ?

PS. W drugiej częsci u Wojewódzkiego był Czesław Mozil. Człowiek jest absolutnie fantastyczny, jako osobowość i jako artysta. Gdzie on się uchował ????

Dla tych co przegapili

Fragment informacji z Onetu

“Karę dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat oraz karę grzywny w wysokości 30 tys. zł orzekł Sąd Rejonowy w Pile dla b. posłanki Samoobrony Renaty Beger, oskarżonej o fałszerstwa na listach poparcia w wyborach do Sejmu w 2001 roku.”

Sprawiedliwości, ale tej prawdziwej – nie ze sloganów PiS stało się zadość.

Kiedyś wklejałem link do nagród Darwina na najgłupszą smierć, teraz polecam link o najgłupszych wypadkach. Śmiać się czy płakać ?

Dzisiaj po skończonym meczy wszyscy gromko zakrzyknęliśmy “Sędzia kalosz”. Ale czy to tak naprawde on zawinił. Czy sama konstrukcja widowiska sportowego zwanego meczem celowo zakłada możliwość ustawiania meczów przez sędziów ? Przecież od lat toczy się dyskusja o wprowadzeniu kamer pokazujących, czy rzeczywiscie dane zagranie, spalony lub faul rzeczywiście miło miejsce. Dyskusja toczy się i nic z niej nie wynika, bo nie może wyniknąć. Konstrukcja sprawiedliwego sędziego zabiłaby bowiem w meczu nieodłączną część widowiska która nazywa się “boiskowym wymiarem sprawiedliwości” czyli sędziami. Bez nich nie mielibyśmy o czym po meczu mówić, na kogo się zżymać i złorzeczyć. Tym samym do kolejnego meczu zasiedlibyśmy z mniejszym zainteresowaniem, a w końcu któryś przegrałby z jakąś telenowela.

A tak pozostawiając wymierzanie sprawiedliwości mniej lub bardziej nieobiektywnym sędziom my mamy emocje, stacje telewizyjne reklamy, związki sportowe kasę z transmisji, a działacze związków kasę dla siebie. Bardzo dużo kasy. Bo to jak zawsze o nią chodzi, nie o żadną sprawiedliwość. I dlatego właśnie takie igrzyska będą trwać a sprawiedliwość będą wymierzać ślepcy pokroju Howarda Webbera, londyńskiego krawężnika, który chyba już można powiedzieć posłał naszych dzisiaj do domu.

The show must go on.

Ostatnio w Lukasie wg telewizyjnych reklam można było uzyskać 8% oprogramowanie na koncie oszczędnościowy. Jako, że oferta ta wydała mi się znacznie odstająca na plus od oferowanych realiów w innych bankach postanowiłem się jej bliżej przyjrzeć.

Niestety rzeczywistość , czyli regulamin promocji Rachunku Oszczędzam „Wielka Ósemka” w porównaniu z reklamą to już szkolny przykład robienia klienta w reklamie w balona – niestety inaczej go nie idzie go odebrać.

Dowiadujemy się w nim, że

1. Promocja będzie trwać od 6 maja 2008 roku do 5 sierpnia 2008 roku.
2. Bank może zakończyć promocję przed dniem 5 sierpnia 2008 roku, nie wcześniej jednak nie 15 czerwca
2008 roku.

Czyli przekładając na język ludzki, w zależności od humoru pracowników Lukasa promocja może trwać nieco ponad miesiąca do miesięcy trzech. Czy przypadkiem w praktykach zakazanych przez UOKiK nie ma zapisanej możliwości zmiany przez jedna stronę warunków umowy zależnie od własnego “widzimisię” ?

Ale idźmy dalej

“Warunkiem uczestnictwa w promocji jest:
1) korzystanie z Rachunku Oszczędzam, którego saldo na dzień rozpoczęcia promocji jest niŜsze niŜ
1 000 000 zł (słownie: jeden milion złotych) albo
2) otwarcie Rachunku Oszczędzam w okresie promocji.”

Czyli dotychczasowy kliencie, mamy Cie w dupie, no chyba, że masz milion na koncie.
Pytanie pozakonkursowe i czysto retoryczne – ilu klientów trzyma ponad milion złotych na Rachunku Oszczędzam a nie na lokatach ?

OK, sorry źle przeczytałem zapisy regulaminu.

Idziemy dalej

“Promocja obejmuje nowe środki zgromadzone na Rachunku Oszczędzam począwszy od 6 maja 2008 do dnia zakończenia promocji (wynikającego z niniejszego Regulaminu lub ogłoszonego przez Bank).
4. W okresie promocji kwota nowych środków zgromadzonych na Rachunku Oszczędzam, która nie przekracza maksymalnego salda promocyjnego jest oprocentowana wg stawki 8% w skali roku.”

Podsumowując – 8 procent mamy tylko przez miesiąc do trzech, jeżeli jesteśmy nowymi klientami ew. dotychczasowymi z milionem na koncie :)

Czyli: czytajmy regulaminy i pamiętajmy świętą prawdę “telewizja kłamie”.

UPDATE: Podczas wizyty w banku przy sasiednim okienku miałem okazji wysłuchać awantury klienta o właśnie reklamę 8%, która cytuje “jest robieniem z ludzi wała”.

UPDATE2:

Szanowny Panie,
informujemy, że z dniem 15 czerwca 2008 LUKAS Bank kończy promocję Rachunku Oszczędzam “Wielka Ósemka”. Środki wpłacone do 15 czerwca włącznie będą oprocentowane po stopie promocyjnej, zgodnie z zasadami opisanymi w regulaminie promocji, do 5 sierpnia 2008 włącznie.

Czyli jednak ktoś finalizując całą sprawę poszedł po rozum do głowy. Szkoda, ze dział tworzący promocję na długie miesiące zepsuł całą robotę działowi PR jeżeli chodzi o budowanie wizerunku firmy na zewnątrz. Ciekawe po ilu miesiącach linki na sieci przestaną po wpisaniu stringu “Lukas promocja” wskazywać na opinie ludzi piszących dobitnie co sądzą o takim podejściu banku do klientów.

Dzisiaj naszła mnie ochota zrealizowania przelewu za granicę z Lukasa, w którym mam konto. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że w XXI wieku, mieszkając w kraju należącym do UE takiej możliwości w Lukasie nie wprowadzono :)

Niestety mając tylko VISE Electron z Lukasa nie uda nam się również uzyskać autoryzacji w PayPal-u, z czym nie ma problemu dla kart VISA Electron np z Intelligo.

Ciekawe kiedy w Lukasie wprowadzą dodatkowo wpłatomaty dla przelewania pieniędzy na konto, wpłacanych nie tylko jako spłaty kredytu. Niestety pytanie od roku co kilka miesięcy kończyły się zawsze zapewnieniem , że funkcjonalnośc ta powstanie już wkrótce. Niestety Lukasowe “wkrótce” się przeciąga, a wpłatomaty tymczasem w Multibanku działają bezproblemowo od kilku lat.

Czego i Lukasowi życzę. Niestety rozwój oferty Lucasa coraz bardziej zaczyna odstawać od rzeczywistości.

UPDATE. Przy okazji wizyty w Lukasie zapytałem o to, kiedy wprowadzą dwie w/w funkcjonalności. Dla wpłatomatów jest nieustające “wkrótce”, dla przelewów za granicę “rynek wymusi”. Znaczy się ciekawe ile klientów musi zrezygnować mając dzieci za granicą i konto w banku w którym nikt nie zauważył ile milionów Polaków wyjechało ostatnio za chlebem za granicę. Pozdrawiamy gorąco Zarząd Lukasa :)