Archiwa miesięczne: listopad 2008

UPDATE. Chyba coś mnie dobrze tknęło co do ominięcia Link4 w ubezpieczeniu samochodu. Polecam lekturę artykułów na e-insurance o:

Polecam również mój skrócony przewodnik po zawiłościach umowy ubezpieczenia w Link4

Liberty Direct też okazuje się, że nie jest lepsze.

Post oryginalny:

Te same warunki, pakiet OC-AC ze zniesionym udziałem własnym.

PZU
2,6 tys zł

Warta
2,6 tys zł
2,8 tys zł  w opcji komfort z niemalejącą wartością samochodu w ciągu roku

Link4
Sposób obsługi, o czym za chwilę, zakres wyłaczeń w warunkach ubezpieczenia i rozrzut podawanych kwot w Link4 pachniał próbą robienia klienta w balona. Oczywiście każdemu wolno prowadzić interes wg swoich zasad, mnie jednak proponowane przez tego ubezpieczyciela nie urzekły, delikatnie rzecz ujmująć.
A więc oferują dwa warianty ubezpieczenia – pakiet OC+AC oraz nazwany 4+. Niestety mimo nalegań nie udało mi się doprosić agenta o przesłanie mi szczegółowego wyliczenia dla obydwu tych wariantów. Mógł wysłać tylko jedno.  Co więcej – ubezpieczenie liczone z poziomu strony wyszło mi 1,3 tys złotych co było 50% wartości w pozostałych firmach. Brakowało jednak zniesienia udziału własnego, czego w obawie zapewne przed wystraszeniem klienta ceną nie można zaznaczyć z poziomu strony do wyliczeń. Tak więc po telefonie agenta i jeszcze kilku dodatkowych pytaniach, których również nie było znaleźć na stronie wartość ubezpieczenia urosła do ….. 3,2 lub 4,5 tys w zależności od pozostałych warunków. Co ciekawe, po kontakcie agenta do mojego wyliczenia zapisanego na stronie już nie udało się wrócić. Co więcej zablokowano możliwość wygenerowanie nowego na numer PESEL, który już otrzymał wyliczenie. Sposób liczenia numeru PESEL jest jednak ogólnie znany i bez problemu wygenerowałem sobie jeszcze raz wyliczenie z poziomu ich strony na inny numer, co upewniło mnie, ze nie byłem na tyle zmeczony wieczorem, aby pomylić 1 z 3 na początku kwoty ubezpieczenia.

Postępowanie Link4 pozostawiam do oceny czytającym :)
Poza tym uwaga w Link4 na bogatą listę wyłączeń zapisaną w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia, gdzie m.in.np wyłączone są szkody wyrządzone przez huragany i powodzie

Liberty Direct
2,5 tys AC Standard i Assistance Mini
2,8 tys AC Premium i Assistance Mini

Widać, zgodnie z reklamami “tanich ubezpieczycieli” – u nas możesz zyskać xxx%.
Możesz, ale nie musisz :)

00033215

Dzieki Renia :)

Jakby ktoś szukał odpowiednika lasera z mechanizmu Mitsumi MCD1 (ew. MCD1B) to opis zamienników znajduje sie na stronach forum Elektrody. Czy działa ? Zamierzam w najbliższym czasie sprawdzić :)

Jak czytam słowa wypowaidane przez naszego Prezydenta jest mi najwyczajniej w świecie wstyd. Za jego małostkowość, zaślepienie, krótkowidztwo. Niestety nasz Prezydent jest człowiekiem małym duchem i ciałem.

Jakim gtrzeba byc człowiekiem, aby na Bal Prezydentów nie zaprosić Lecha Wałęsy, a zaprosić Kwaśniewskiego. Czym wobec historii zasłużył się Kwaśniewski, w porównaniu z Wałęsą. Tym, że mówił to co chcieliśmy usłyszeć, robił to co i tak zrobiłby każdy inny na jego miejscu i błyszczał na salonach. Jaką odpowiedzialność miał na swoich barkach ? Czy musiał podejmować jakiekolwiek ważne decyzje które zaważyły na losach Polski ?

Pytanie oczywiście retoryczne. Odpowiedzi na nie nie poznamy, bo niestety zamiast Prezydenta memy chwilowo Prezydęta, któremu stołek przesłonił obiektywne widzenie świata.

Po prostu wstyd …

UPDATE: Wśród zaproszonym sław znalazł się Józef Oleksy i Wojciech Olejniczak.

Oj to był koncert.

Na początek Artosis. Niestety dla mnie to ciągle grupa jednej płyty i praktycznie z niej pochodziła większośc materiału. Było …. tak sobie. Gitarzyści dwoili sie i troili robiąc miny do jeszcze średnio rozbujanej publiczności, niestety całość mardował siermiężnie młócący perkusista. Naprawdę dawno nie słuchałem tak bez polotu odbębnionego koncerty. I na koniec Medeah. Hmmmm. Kobieta coś tam sobie śpiewała, ani żle ani dobrze, ot jak jedna z wielu wokalistek w Polsce, gdyby nie dwa utwory w których przestała się bać mikrofonu i zaśpiewała tak, że oczy przecierałem ze zdziwienia. Później ponownie olśnienie przezyłem na jednym z utworów Closterka, który zaspiewała gościnnie chyba z większą charyzmą i wykopem niżby zaśpiewła do Anja.

Petycja – Medeah Ty kobieto śpiewaj i nie bój sie mikrofonu,. Masz naprawde zajebisty głos tylko daj ludziom się usłyszeć !

Potem nadszedł Closterkeller. Powiem tak – na wielu koncertach Clostera byłem ale tak dobrego jeszcze nie słyszałem. Przede wszystkim (wybacz Anja)  absolutnie fantastyczny Janusz Jastrzębowski. Słuchając go cisnęło mi się na usta “mini Portnoy”, podobna rytmiczność, podobne akcentowanie rytmu, podobne podkreślanie dramaturgii numeru. Później przeczytałem że Portnoy jest jego idolem ;) Niemniej facet ma magnetyczny dar ściagania uwagi swoją grą i świetnie po prostu dopasował się do kapeli. Wracając jednak do Clostera naprawdę zaprezentoewali się z najlepszej strony.  Świetnie dysponowana, choć podziębiona Anja naprawdę śpiewała jak natchniona, dute Najman/Rollinger rónież dotrzymywał jej kroku. Troszkę szybkości w solówkach brakowało Kumali, ale jako gitara prowadząca naprawdę dawał radę ;)

Jednym słowem naprawdę super koncert. I tylko malkontenci moga narzekać , że troche jednak przydługi.

No dobra, troszkę był :)