Archiwa miesięczne: styczeń 2009

A więc co potrzebujemy do przyrządzenia potrawy:

  1. Maszynę mającą wbudowaną w BIOS-e obsługę DEP oraz wirtualizacji oraz posiadającą sporą ilość pamięci RAM.
  2. Windows 2008 w wersji 64bitowej Enterprise lub  Datacenter – (jeżeli w ramach tej samej licencji chcemy móc uruchomić 4 (Enterprise) lub nieograniczoną ilość maszyn wirtualnych. Niższa wersja dopuszcza tylko jedną maszynę wirtualną w ramach tej samej licencji (patrz opis na stronie MS). Oczywiście pamiętajmy, że wersja Datacenter jest robiona tylko pod określone platformy sprzętowe, więc na domowym PC-cie może nie zadziałać.Wersje trial można pobrać ze strony M$ ( 60 dniowe z możliwością przedłużenia do 240 dni) lub wersję roczną można było otrzymać podczas darmowych szkoleń z Hyper-V organizowanych przez Microsoft.
    Uwaga – wirtualizacja nie jest dostępna w wersjach instalacyjnych Microsoft Windows 2008 na platformy 32 bitowe (x86), więc jeżeli taką ściągnąłeś nie zobaczysz w niej nigdy możliwości dodania roli serwera Hyper-V.
  3. Na systemie z jakiego chcemy konfigurować wirtualizację zainstalować MMC snap-in do pobrania ze strony Microsoft. W przypadku zainstalowania SP2 Beta do Windows Vista poprawka ta jest juz częścią SP2 i nie da się zainstalować.
  4. Włączyć usługi Themes i Windows Audio :) Oczywiście to żart, jeżeli chcemy korzystać z Windows 2008 wyłącznie do wirtualizacji. Dodatkowo, aby używać schematów kolorystycznych analogicznych do Windows Vista należy w System Managerze, w Features dodać Desktop Experience. Opis innych usług z Windows Vista możliwych do uruchomienia na Windows 2008 znajdziecie tutaj.

Pewne ograniczenia funkcjonalne.

  1. Przede wszystkim musimy pamiętać o tym, że na komputerze pełniącym rolę hosta dla wirtualnych maszyn nie da się zainstalować aplikacji ani sterowników nie przygotowanych pod środowisko 64 bitowe. Z większością nie ma problemów, ew. trzeba tylko dociągnąć wersje 64 bitowe ze stron producentów, no chyba że ktoś sobie zamarzył na nim używać Cisco VPN Clienta, który to platformy 64 bitowe ma w nieustającym poważaniu.
  2. Nie da się zainstalować maszyny pełniącej rolę hosta oraz pełnego Hyper-V na tej samej partycji. Instalator w przypadku próby takiej działalności wykrywa istniejący już inny OS i informuje, że w przyopadku potwierdzenia instalacji go na tej samej partycji poprzedni system zostanie nadpisany.
  3. W przypadku instalacji wirtualizacji z pełnym hypervisorem Hyper-V do jego pełnej instalacji wraz z ściągnięciem wszystkich poprawek wymagane są obecnie 3 restarty :(
  4. Po wykonaniu pierwszego snapshotu nie można już zmienić wielkości dysku przeznaczonej na maszynę wirtualną. Znaczy się wg instrukcji jaka się pojawia w oknie da się – wcześniej kasując lub akceptując snapshoty, niemniej mimo ich wykasowania opcja Edit w odniesniu do dysku już się nigdy nie pojawiła.
  5. Ilość miejsca dedykowanego dla maszyny wirtualnej – dla maszyny z Windows Ultimate minimum jest 15GB. Teoretycznie instalacja powiedzie się nawet przy przeznaczeniu 10GB, z tym, że miejsca zabraknie przy aktualizacjach. Dla maszyny wirtualnej z Windows 2008 minimum to przeznaczenie również 15GB, z kolei Windows 7 Beta zadowala się 10GB.
  6. Niestety wirtualizacja jest bardzo zasobożerna. Czasami pomimo, że konsola Huper-V melduje obciążenie CPU w wysokości pojedyńczych % i tak na komputerze pełniącym rolę hosta ciężko jest cokolwiek zrobić.
  7. Jeżeli chcesz pobawić się w wirtualizacje na systemach poniżej Windows 2008 x64 Server musisz wykorzystać Virtual PC lub Virtual Server 2005R2. Jednak nie traktuj tego jako środowisko produkcyjne, jak trochę dłuzej potestujesz  te aplikacje sam zauważysz dlaczego ;) Różnice między tymi środowiskami opisuje ten dokument.

Trochę zagadek:

  1. Nie wiedzieć czemu Vista Ultimate posadzona na maszynie wirtualnej co któryś restart instaluje w kółko te same 3 aktualizacje
  2. Operacje restartujące interfejs na maszynie wirtualnej w przypadku współdzielenia tego interfejsu z maszyną hosta również restartują interfejs hosta
  3. W przypadku postawienia PDC na maszynie wirtualnej zapauzowanie jej generuje po ponownym uruchomieniu komunikaty o błędach

Miłe zaskoczenia:

  1. W przypadku braku miejsca na dysky fizycznym hosta maszyny wirtualne przechodza w stan pauzy

Dokumentacje

  1. Understanding networking in Hyper-V
  2. Setting Up Hyper-V Virtual Networking

… (tbc)

Listek figowy IV RP, czyli Kaziu Marcinkiewicz się nam wziął i zakochał.

Po pokazaniu mu przez rodaków właściwego kierunku dla jego kariery zawodowej ( czyli Anglii ) z dala od żony, dzieci i obowiązków uwił tam sobie gniazdko. A że ładnie gadać potrafi do gniazdka zaprosił sobie sikoreczkę i tak sobie papużki z rączek jedzą…  Co więcej, Kaziu nasz złotousty postanowił nawet się rozwieść a nowej partnerce oświadczyć,  w zamyśle swojej spóźnionej męskości dowodząc . Szkoda tylko, że dopiero w momencie jak o jego romansie trąbiły już wszystkie tygodniki plotkarskie, a żona tłumaczyła się w gazetach.

Taki był Kaziu nasz do tej pory bystry i wygadany a rezonu mu jakoś tutaj zabrakło :)   Czyli jak to w fizyce, dupnęlo a dekielek marnie podskoczył :) A propos dekielka polecam krótki rys kryzysu 40 latka na Onet Zdrowie.
Jak myślicie, która z wymienionych tam przypadłości męczy naszego byłego Premiera ? ;)

A tak już w ogóle patrząc na historię kariery politycznej Kazia to kochliwy on jest. Właściwie z taką samą częstotliwością zmienia kobiety jak partie dla których i kraje w których pracuje. Tylko pytanie właściwie chyba retoryczne, czy taką chorągiewkę można uznać za poważnego polityka ?

Tylko Microsoft jest w stanie wymyślić usługę w której oferuje 25GB miejsca na przechowywanie wlasnych plików nie dając narzędzie do synchronizacji. Powinni swoich pracowników skazac na dozywotnie korzystanie z ich usługi w  celu wymiany plików między sobą, może wtedy zauważyliby jak kompletnie jest ona bezuzyteczna ;)

Miała być super usługa, wyszła super proteza.

0468891522hi9

Come back to me

Sympathy

A tu jedno z lepszych show jakie widziałem. czapki z głów.

YouTube jest kopalnią takich perełek, można tam siedzieć godzinami i to jest jego największa zaleta.

Dzisiaj możemy przeczytać na portalach kolejne rewelacje PiS-u opisane jako “rząd nie radzi sobie z kryzysem gazowym”. Radzenie sobie przez PiS rzeczywiście jest i było zgoła odmienne.

Polega ono mianowiście na pierdzeniu w stołek, sprawdzaniu ile na to pierdzenie można zwołać dzienikarzy i czy być może uda sie z tego tytułu przeprowadzić debatę sejomowa. Niestety gazu uwolnionego podczas takiej debaty starczy co najwyżej na ociepenie sali sejmowej. No i moze posłów PiS, którzy przy tej okazji będą się pewnie nieźle nadymać ;)