Archiwa miesięczne: luty 2009

Wg Lukasa można ustawiać zegarki niczym za komuny. Nie dosyć, że ich system internetowy ma codziennie kilkugodzinną przerwę w nocy o której już pisałem, to jeszcze nie dotrzymują jej godzin, gdyż właśnie o 23.49 system podziękował mi standardowym komunikatem

“Błąd działania systemu. W tej chwili niemożliwe jest kontynuowanie pracy. (EMCI:40001)”.

Komunikat ten jest dodatkowo dowodem na to, że informatycy nie powinni pisać komunikatów do normalnych ludzi.

Powyższy:

- sugeruje awarie systemu,

- ma jednoznacznie negatywny wydźwięk dla klienta,

- nie przekazuje kompletnie żadnej informacji, gdyż tę odczytać możemy tylko po wylogowaniu się z systemu…. do którego się nie możemy nawet zalogować.

Ciekawe ile lat jeszcze będą pielęgnować te ewidentną bzdurę. Chyba tak samo długo jak brak wpłatomatów i przelewów za granicę – w XXI wieku i przy milionie Polaków pracujących za granica :)

Wiele można powiedzieć o Tusku jako Premierze, ale nie sposób mu odmówić naturalnie inteligentnego poczucia humoru. Z usmiechem na twarzy czytam te prztyczki w nos serwowane “odmienionemu” Kaczyńskiemu, który w swoich zapewnieniach co do swojej bezgranicznej miłości do wszystkich sprawia wrażenie jakby się trawy napalił. Niestety zamiana zadufanego w sobie bufona w kwiat miłości jest tak nienaturalna, że aż śmieszna. Pomijając, że jest zupełnie fałszywa, co ostatnio obnażył Lis w wywiadzie z Kaczyńskim .

Ale wracając do humoru Tuska szczerze dzisiaj rozbawiło mnie zdanie “- Mam wrażenie – niewykluczone – dzisiaj przeczytałem ze zdziwieniem w gazecie, ale może tak rzeczywiście jest – że cały ten miłosny kongres (PiS) w Krakowie i przemiana w motyla prezesa PiS, może jest spowodowana właśnie tą moją akcją”.

Kaczyński Motylem buhahahaha) Mnie tam bardziej jego podejście do świata skojarzone z wyglądam przypomina jakiegoś nadętego trzmiela ;)

Uwielbiam czytać etykietki soków, w szczególności marchwiowych na których napisano “nie zawiera konserwantów” a zaraz poniżej “data ważności grudzień 2009″.

Ciekawe co na to stojące obok soczki “jednodniowe” – też marchwiowe ;)