Logika Urzędu Skarbowego

30 04 2008

Czy tylko ja widze tu sprzeczność ?

“Szanowni Państwo,
Informujemy, że od dnia 21 do 30 kwietnia wszystkie urzędy skarbowe województwa łódzkiego pracują do godziny 18.00, z zachowaniem godzin otwarcia urzędów.”

Więc pracuja do 18-tej, czy tak jak urzędy ? Wydawało mi się, że w Skarbówce pracują ludzie o ścisłych umysłach :) Chyba, ze sie specjalnie spinają do naszcyh PIT-ów :)




Doda Taboo prezerwatywy, czyli ktoś chyba ma jednak skleroze :)

25 04 2008

Hmmm albo ktoś ma potężną sklerozę, albo ja jestem jakiś dziwny.

Tutaj jest komunikat managementu Dody w sprawie odżegnywania się jej od reklamowania prezerwatyw i firmy Taboo. Tutaj z kolej kondomowóz Dody, jak to romantycznie nazwali dziennikarze Pomponika w wersji pierwszej, tutaj w wersji drugiej.

Znaczy się jej podobizna się na nim sama wymalowała i ona nie miała z tym nic wspólnego.
Ktoś widział świstaka ?

Hmm jak widac “prawda jest jak dupa - każdy ma własną”, a jak nie widaomo o co chopdzi to chodzi o pieniądze. Bo raczej nie o budowę wizerunku Dody bo na to jest już trochę za późno….




PiS jak Komitet Centralny

25 04 2008

Po prostu czytam i nie wierze. Ziobro, będąc w konflikcie z byłym koordynatorem ds. służb specjalnych, miał namawiać swoich lokalnych zwolenników do głosowania przeciw niemu. Dzięki temu Wassermann przegrał, mimo że miał rekomendację prezesa partii. Po udzieleniu reprymendy przez Kaczyńskiego Ziobro złożył publiczna samokrytykę i przeprosił za swoje słowa.

Brakowało chyba już tylko “Towarzyszu Jarosławie, skrytym Wasermannożercom mówimy NIE - to mówi Wincenty Ziobrek, prokurator II klasy” :)




Po co zdrowemu karetka ?

24 04 2008

Jakiś czas temu mieliśmy w Polsce burze w szklance wody, czyli awanturę medialną w sprawie stanu zdrowia prezydenta Kaczyńskiego. Sam szczerze mówiąc, mając Palikota za takiego Don Kichota PO powątpiewałem w słusznośc podnoszoanych przez niego pytań aż do dzisiaj.

Dzisiaj bowiem okazało się, że Prezydentowi podczas pobytów w Juracie potrzebna była non stop pod ręką karetka, za którą o kuriozum, nie chciał zapłacić minister zasiadający w rządzie kierowanym przez … jego brata :) Jednak ta cała sprawa ma trochę głębsze dno. Jeżeli stan Prezydenta jest tak dobry jak utrzymuje jego kancelaria to po jakiego grzyba mu pod nosem non stop karetka ? Czyżby parafrazując Rosiewicza naszemu Prezydentowi potrzebny był nieustannie  tlen i opatrunek ? Czy po prostu sam Prezydent ciągle potrzebował potwierdzenia, że  “na sali jest jakiś lekarz” ? :)




Super 24 bit 192 kHz DAC w MHZ 66 czyli chińskie oszustwo

19 04 2008

Polecam lekturę artykułu ze strony lampizatora.

Przetwornik zbudowany “samodzielnie” przez MHZ reklamowany jako lepszy od przetworników Crystala i Burr Browna okazał się po zdjęciu ozdobnej pokrywki najtańszym przetwornikiem robionym przez Burr Browna czyli PCM1742KE.

Powinni dla takich produktów stworzyć osobną kategorię sprzętu - fake high-end.




Misiek Koterski show

14 04 2008

Po prostu tragedia.

Największym, problemem prowadzącego jest to, że uwierzył w to, że w swojej dziecinadzie jest śmieszny.
Pewny kandydat do nagrody największej żenady 2008 roku widzianej w telewizji.




Pracować aby żyć, czy żyć aby pracować

9 04 2008

Dzisiaj przy okazji popołudiowej prasówki wpadł mi w ręce artykuł w dodatku Praca w Wyborczej mówiący o polowaniu w sieci na dobrych pracowników. Jedną z tez postawionych w tym artykule jest twierdzenie, że umieszczanie jakichkolwiek informacji w sieci o nas samych może nam tylko zaszkodzić’.

Tylko pytanie ważniejsze, czy żyjemy aby pracować czy pracujemy aby żyć. Teza powyższa ta z pewnością ma znaczenie dla ludzi, którym praca wyznacza tryb życia, tryb postępowania nawet w życiu osobistym. Tylko czy ludzie ci są szczęśliwi, zastanawiając się w każdej sekundzie życia, czy to co napiszą lub powiedzą nie przeszkodzi mi w kolejnym awansie ?

Tylko po co takżyc ? Jak to ktoś kiedyś mądrze ale i dosadnie powiedział -czy człowiek urodził się po to aby przez całe życie zapierdalac ? Przepraszam za wulgaryzm, ale praca dla wielu ludzi to właśnie orka, zmaganie z każdym dniem, wymaganiami szefa, księgowej czy centrali.  W nagrodę zasłużą na uścisk szefa, złotą plakietkę najlepszego sprzedawcy, kalendarz z własnym nazwiskiem, wyjazd w góry w towarzystwie współpracowników, lepszy samochód służbowy, komórkę i laptopa. Czyli nic.

Czy nie ważniejsze w życiu jest mieć pracę w której można będzie się realizować, a która będzie oddzielona grubą kreską od tego kim jesteśmy w życiu osobistym ?  Oczywistym jest, że nasze podejście do życia osobistego zawsze będzie się przekładało na życie zawodowe, ale czy powinno to działać w druga stronę ? Czy naprawdę mamy unikać pisania w sieci czegokolwiek tylko dlatego, że nasz pracodawca będzie to w stanie przeczytać ? Czy już świat na tyle oszalał, aby zdanie pracodawcy było dla nas ważniejsze od spełniania się nas samych w tym co kochamy robić najbardziej ?

Szczerze mówiąc mam gdzieś to co mój pracodawca przeczyta w tym blogu o mnie. Jeżeli będzie chciał oceniać na podstawie tego jakim człowiekiem jestem to szczerze mu współczuje. Bo to oznacza, że on jest bardzo nieszczęsliwym.




Agito.pl czyli jak sprzedać kilka razy ten sam uszkodzony telewizor :)

8 04 2008

Polecam lekturę http://hdtv.com.pl/forum/showthread.php?t=17324

Lektura długa, ale z nieoczekiwanym zakończeniem.




Bezczeszczenie ciała czyli relikwie

8 04 2008

Przy okazji beatyfikacji Jana Pawła II odżyła sprawa przyznawania relikwii, czyli częsci ciała osoby uznanej za świętą rozmaitym kościołom, klasztorom i innym instytucjom związanym z wiarą chrześcijańską.
Relikwie takie to wg opisów na Intrnecie to kości świętego lub błogosławionego tworzone z kosteczek palców, kości udowej lub włosów.

Co więcej my Polacy staramy się o przeniesieniu serca jana PawłaII na Wawel. Tylko czy naprawdę w XXI wieku komukolwiek do modlitwy i rozmowy duchowej z papieżem konieczne jest leżące w świątyni serce wyrwane z jego ciała lub jego kości  ? Gdzie jest granica między relikwią a bezczeszczeniem zwłok ?

Czy naprawdę będziemy lepsi, szczęsliwsi i bardziej bliscy Bogu wiedząc, że gdzies w wawelskiej krypcie nad którą się modlimy spoczywa wyrwane z ciała JP2 serce ?




Kto sieje wiatr, zbiera burzę

8 04 2008

Chiny starając się za wszelką cenę uzyskać zorganizowanie u siebie olimpiady wbiły sobie samodzielnie nóż w plecy. Społeczności międzynarodowej udało się bowiem bardziej zainteresować świat tym co się naprawdę dzieje w Chinach niż tanim blaskiem obiektów i blichtrem jaki miał olimpiadę tę otaczać.

We współczesnym świecie pochając się na świecznik nie można liczyć, że pewne brudy schowa się pod dywanem pokrytym chociażby najpiękniejszą pozłotką. Trzeba się liczyć z tym, że siejąc wiatr można zebrać burzę. Chinom się to z pewnością udało. I na pewno będzie to z pożytkiem dla  mieszkańców tego kraju, bo wydaje się, że spraw które przy okazji ujrzą światło dzienne nie da się już tak po prostu wymazać z pamięci. A pozłotka jaką chciano otoczyć te igrzyska okazała się równie tandetna co chińskie produkty.




Kurski - kłamca czyli finał afery billboardowej

4 04 2008

Ja Jacek Kurski bardzo przepraszam pana Donalda Tuska oraz Platformę Obywatelską za postawienie nieprawdziwych zarzutów w audycji telewizyjnej “Teraz My”, nadanej przez TVN w dniu 13 czerwca 2006 r., jakoby PZU finansowało za pieniądze podatników billboardy pana Donalda Tuska z napisem “Człowiek z zasadami” i że wszystko to było od początku ukartowane oraz jakoby Platforma Obywatelska w swym sprawozdaniu wykazała kwotę 10 razy mniejszą niż kwota jaką wydał PiS na billboardy. Wprowadziłem w błąd opinię publiczną, podając jakoby PZU sprzedało miejsca opłacone przez siebie kilkudziesięcioma milionami złotych pewnej firmie, która sprzedała następnie Platformie Obywatelskiej za 3% ceny. Jeszcze raz przepraszam, Jacek Kurski” - napisał w ogłoszeniu poseł PiS.

Smutne jak poważny polityk robi sobie z przysłowiowej gęby szmatę.

Tylko czy Kurskiego można nazwać poważnym politykiem ?




Logika wg Kaczyńskiego

3 04 2008

Coraz bardziej łapię się za głowę słuchając Kaczyńskich, który robią wrażenie jakiegoś obłąkania w temacie Traktatu Lizbońskiego. Najpierw go sami wynegocjowali i podali jako swój sukces, potem wymyślili sobie do niego dodatkowe zabezpieczenia z których się po ciężkich bojach angażujących społeczeństwo, gei, i nawet kanclerz Niemiec wycofali. Więc wydawałoby się że parodii stało się koniec, gdyż w końcu prezydent Kaczyński poparł go w pierwotnej wersji czyli tej jaką sam wynegocjował z bratem wisząc na słuchawce. Niestety byłoby to za proste - Kaczyński stwierdził, że poprze jego zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego.

Czy jest może na sali jakiś lekarz ??? :) Bo podobnie jak większość Polaków zaczynam podejrzenia Palikota co do zdrowia Prezydenta traktować naprawdę poważnie.A tak BTW jak ktoś chce posłuchać poglądów Michała Kamińskiego ziejącego nienawiścią do “pedałów” polecam link z odszukaną przez TVN-owskie Teraz My wypowiedzi obecnego Rzecznika Prezydenta RP.

No cóż, ze średnim wykształceniem nie wymagajmy wyżyn myślowych :)

Jaki Prezydent taki i Rzecznik :)




Sprzedawać siebie, zabijac siebie ….

31 03 2008

Rosną nam zastępy ludzi dumnych z tego, ze są kółeczkami w machinie biznesu nazywającej się “sprzedawać”. Coraz częściej czytamy o ludziach, dla których sprzedawanie zaczyna być celem w życiu, jedyną dumą, obiektem dumy i samozadowolenia. Sprzedając coraz więcej serków, coli czy leku placebo zasługują na uścisk szefa, złotą plakietkę najlepszego sprzedawcy, kalendarz z własnym nazwiskiem, wyjazd w góry w towarzystwie współpracowników, coraz to lepszy samochód służbowy. Czyli NIC.
tbc…




Akismet - jest OK !:)

12 03 2008

22.08.2007 pisałem.

Cieszyć się, czy smucić - Akismet wykrył 2,500 spamów od chwili jego instalacji. Liczba całkiem niezła. Trzeba przyznać, że system działa, żadna wiadomość spamowa do komentarzy póki co sie nie przedostała. Tak 3mać :)

Update:

O skali problemu ze spamem może świadczyć kolejna cyfra, 12.03.2008 roku ten sam Aklismet zameldował :
“Akismet wykrył 23,884 spamów od chwili jego instalacji.” No comments




ING - wiara w algorytmy

9 03 2008

Przeczytałem właśnie artykuł na Interii, że ING właśnie zrezygnowało z autoryzacji za pomocą haseł jednorazowych na korzyść smsów autoryzacyjnych. To akurat wydaje się jeszcze zrozumiałe - standardowe ciecie kosztów przy zachowaniu podobnej funkcjonalności. Ale dalej juz nie jest tak wesoło. Otóż w ING zrezygnowano również z …. konieczności potwierdzania wszelkich przelewów przy pomocy tychże SMS-ów ! W XXI wieku w czasach powszechnego phishingu ???!!!!! Bezpieczeństwa klientów ING ma strzec algorytm badający kluczowe parametry dyspozycji i porównujący je  z profilem zachowań klienta. Krok ten podjęto ponoć w troscę o wygodę klienta.

Ja jednak w takim razie pozostanę w niewygodnym banku, szanującym moje pieniądze w sposób standardowy :)
Jak uczy doświadczenie i historia informatyki zamknięte własne algorytmy są najłatwiejsze do złamania, chociażby z powodu ich podatności na niezadowolenia pracownika je tworzącego, który np niezadowolony z wynagrodzenia będzie próbował odegrać się na “niedobrym banku” poprzez udostępnienie ich częsci konkurencji. Pomijam oczywiście możliwośc ich złamania, wykradzenia i innych sytuacji w jakich mogą wpaść w nieporządane ręce, które mają miejsce w coraz bardziej cybernetycznym świecie.

Oczywiście zapewne pracownicy i podwykonawcy ING sa świetnie wynagradzani, a tajemnic tworzonych przez nich algorytmów strzeże tysiąć umów chroniących ich poufność. Możemy im wierzyć … albo i nie. Ja wybieram tę drugą opcję i kwestię bezpieczeństwa wolę pozostawić w swoim ręku. A pieniądze w innym banku,