Ostatnio równolegle używam obydwa laptopy i zanosi sie na przesiadkę na M65 posiadającego po prostu mocniejsze Core Duo 2 na pokładzie z Vista x64. Chociaż biorąc pod uwagę funkcjonalność sprawa nie wydaje się aż tak przesądzona. A więc szybkie porównanie funkcjonalności Della Precision M65 kontra półroczny Lenovo T60. Punktem odniesienie będzie nowszy Dell Inspiron, tak więc (+) przy nim będzie oznaczał, Dell jest w czymś lepszy od Lenovo, (-) że czegoś Dellowi brakuje. Lenovo i IBM będę używał zamiennie, póki co w serii T wkład Lenowo jest po prostu znikomy – cała konstrukcja pozostała praktycznie bez zmian od czasów IBM-owskich.
+ Dell prezentuje sie wizualnie korzystniej, po prostu widać w nim inklinację biznesowe. Thinkpad wygląda jak …. Thinkpad, czyli czarno, matowo i niepozornie niczym pancerny czołg przy cywilnym hummerze. Projektanci IBM-a od lat za nic mieli sobie zapędy stylistyczne konkurencji i całą swą energię poświęcali na dopracowanie innych szczegółów swoich notebooków pozostawiając szatę zewnętrzną konstruktorom skrzynek na narzędzia
= jakościowo materiały są podobne. Zarówno w jednym jak i w drugim przypadku jakość materiałów wyznacza poziom to którego konkurencja usiłuje się zbliżać z mniejszym lub większym powodzeniem.
- wygoda użytkowania póki co to zdecydowanie domena Lenovo T60. Przede wszystkim ręce bardzo wygodnie opierają się na ściętych krawędziach, ułożenie rąk i wygoda zarówno klawiatury jak i touchpada jest po prosty wybitna. W Dellu ręce leżą wyżej, w całości na laptopie przez co wydaje się, że operowanie klawiatura i touchpadem jest mniej wygodne – nie operujemy na nich opuszkiem a przednią częścią palca umieszczoną zaraz pod paznokciem. Może to kwestia przyzwyczajenia, ale ergonomia IBM-a jest dla mnie po prostu wybitna.
- w Dellu nie ma latarki podświetlającej klawiaturę mimo istnienia ikonki symbolizującej ja na klawiaturze. Dzięki niej praca w nocy na IBM-ie nie nastręcza żadnych problemów, w Dellu jest możliwa tylko jeżeli dokładnie znamy już ułożenie poszczególnych klawiszy.
= rozmiarowo mamy remis, Dell jest większy ale o panoramiczną matrycę, pozostałe rozmiary są praktycznie identyczne.
= naturalniejszy jest kolor biały jest w Lenovo, nie ma on takiego fosforyzującego odcienia jak w Dellu. Z kolei nasycenie kolorów i ich barwa milsza oku jest w Dellu. Dell po prostu preferuje bardziej żywą prezentację barw.
+ Dell posiada port RS232 co jest rzadkością we współczesnych laptopach, a co z pewnością doceni każdy administrator na codzień wykorzystujący RS-a do zarządzania urządzeniami.
+ wygodniejsza i ładniejsza graficznie jest regulacja głośności w Dellu. W IBM-ie gdy po ściszeniu użyjemy przycisku podgłaszania lub ściszania to automatycznie wyłączane jest wyciszenie. Czyli jeżeli w trakcie odtwarzania muzyki zbyt głośno odezwie sie nam dźwięk to musimy z poziomu max zjechać na poziom niższy lub dźwięk w ogóle wyłączyć, zatrzymać odtwarzacz i na wyłączonej muzyce ustawić odpowiedniejszy poziom. W Dellu operowanie ściszeniem i podgłaśnianiem działa również na wyciszeniu, dzięki czemu możemy szybko wyciszyć ryczącą muzykę i za moment puścić ją od razu na optymalnym poziomie głośności.
- w IBM-ie wygodniej otwiera się ekran i można zrobić to jedną ręką, gdyż uchwyty otwierania matrycy są umieszczone po jego bokach. W Dellu mamy centralny uchwyt na środku i aby otworzyć ekran potrzebnę są dwie ręce, gdyż szerokośc ekranu nie pozwala na przytrzymanie dołu laptopa i podniesienie metrycy jedną ręką.
+/- w Dellu mamy układ automatycznego dopasowywania jasności matrycy do oświetlenia zewnętrznego. Działa OK, pod warunkiem, że nie poruszamy się przed notebookiem, zmieniając ilość światła jaka dociera do czujnika umieszczonego w podstawie matrycy.
- w Dellu nie ma klawiszy Fn + ‘cokolwiek’ sterujących odtwarzaczem multimedialnym
- IBM bije na głowie Della jeżeli chodzi o aplikacje narzędziowe ułatwiające prace na notebooku. Nie znajdziemy w Dellu żadnego aplikacji od backupu danych, odpowiednika istniejącej w IBM-ie, fenomenalnej Rescue & Restore. Nie znajdziemy również, co już w ogóle niezrozumiałe, aplikacji do globalnej aktualizacji sterowników Della zainstalowanych w systemie.
- po kilku dniach wiem co w M65 jest najbardziej drażniące. Otóż powierzchnia przed touchpadem oraz obrys klawiszy umieszczonych poniżej są zdecydowanie wyższe niż sam touchpad, tak więc jeżeli kciukiem chcemy nacisnąć jeden z przycisków pod touchpadem, to musimy przekrzywić całą dloń, nie da się tego zrobić trzymając palec oparty w stawie i tylko dotykając bokiem opuszka przycisk. No chyba, że ktoś ma krzywe na boki palce
– druga z rzeczy drażniących w M65 to dźwięk dysku twardego który czasami wydaje jakieś popiskiwania, podobne nieco do tarcia o siebie dwóch kawałków styropianu. Zapuściłem wszystkie możliwe testy i wynika z nich, ze dysk jest OK i chyba taki jego urodzaj….
+ Dell ma o wiele lepsze głośniki , grają głośno i naprawdę nieźle jak na laptopowe wymiary, mimo iż nie ma na systemie dźwiękowym żadnego znaczka Harmana czy JBL-a
+ napęd DVD w Dellu chodzi zdecydowanie lepiej, jest szybszy a i sama kieszeń nie chodzi z gracją czołgu jak w Lenovo i nie wymaga do zamknięcia “zaklęcia teściowej” (jak nie walniesz to się nie zamknie).
- w Dellu aplikacje sterujace laptopem (np regulacja głosności czy jasności ) nie uruchamiają sie na pierwszym planie. Czyli aby zobaczyć pasek głosnosci musimy zminimalizować wszystkie aplikacje do czystego pulpitu.
- Della wyposażono fabrycznie w chyba najkrótszy przewód do zasilacza jaki mieli. Nie mam pojęcia z czego to wynika, czyżby ten cent za dodatkowe pól metra miał zrujnować Della ?
UPRADE: Instalacja Bluetooth na XP na Dell’u to droga przez mękę. Na Vista jest OK pod warunkiem, że nie będziesz dotykał sterowników umieszczonych na stronie Dell’a.